Wałęsowie ostatnio słyną z kontrowersji. Nie tak dawno temu Lech Wałęsa radził premierowi Donaldowi Tuskowi, by "spałować" związkowców "Solidarności". Nie ustają też komentarze głośnej książki żony byłego prezydenta Danuty Wałęsy, która nie zostawia na mężu suchej nitki. Bez żenady pisze, że mąż nigdy nie przyniósł jej kwiatków, a w małżeństwie czuła się niezwykle samotna.
Wałęsowie po publikacji wspomnień pani Danuty zaczęli się komunikować za pomocą mediów, co mogło budzić jeszcze większy niesmak od zawartych w publikacji osobistych wynużeń.
Teraz ich syn, zdaje się, że nie chcąc pozostawać w tyle, zaczął snuć na popularnym portalu społecznościowym wywody na temat religii. Na swoim profilu na Facebooku opublikował bowiem dający do myślenia satyryczny rysunek: zafrapowany Chrystus siedzi ze smutną miną i ze spuszczoną głową. Mówi: O matko! Oni ogłosili mnie swoim królem... A za jego plecami tłum przekrzykujących się ludzi: "Chamstwo! Złodzieje! Solidarność! Smoleńsk! Putin Tusk! Hitler! Jarosław Polskę zbaw! Mordercy! Hańba! Ty matole!Bóg, honor! Gestapo! Pedały!". - Czasem się zastanawiam czy ciągle chcę być nazywany katolikiem - skomentował europoseł Platformy.
Jeśli to coś więcej niż chwilowa, emocjonalna reakcja na propagandowy rysunek, czy też głębsza refleksja, to może Jarosław skorzysta z trwającego obecnie Tygodnia Apostazji?
maja

