- Komunizm kierował się prostą filozofią: nie pozwolić na to, by się połączyli, by się zorganizowali - podkreślił Wałęsa w wywiadzie dla rzymskiej gazety. I dodał: - A papież nas zorganizował. Dla modlitwy, nie dla walki. Ale wystarczyło, żebyśmy zobaczyli, ilu nas jest i zastanowili się. To przebudzenie popchnęło naród polski do tego, że pozwolił się prowadzić przez małe organizacje opozycyjne. Bez niego nigdy nie zdołalibyśmy się zorganizować, nie wygralibyśmy - ocenił Wałęsa.

- Papież nie pokonał komunizmu, wykonał tylko swą pracę duszpasterską, a my wykorzystaliśmy tę pracę dla naszej walki – mówił Wałęsa. - Dowód? Na Kubie zgromadził jeszcze więcej ludzi na placu, ale tam nikt nie zdołał przemienić słowa w czyn – powiedział były prezydent.

- Dzięki Ojcu Świętemu powstaliśmy z wiarą i moralnością, pozostaliśmy wierni idei pokojowej walki. Inaczej nie dalibyśmy rady. Bardzo wiele zawdzięczamy papieżowi, ale nie przesadzajmy. Mógł rzucać słowa na wiatr. Chodziło o to, by przekuć jego słowo w czyn i zwycięstwo - powiedział Wałęsa.

A na koniec oznajmił, że nawet gdyby Jan Paweł II jeszcze żył, to Polska i tak by się zlaicyzowała. - Nie mógłby nic zrobić w tej sprawie - dodał były prezydent.

TPT/Polska TheTimes

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »