Były prezydent Lech Wałęsa zapewnił wczoraj w nocy swoich wiernych facebookowych czytelników, że nie donosił. Wprawdzie na pytanie SB odpowiedział, jak wyjaśnił, w jedyny możliwy sposób, nigdy jednak nie splamił się zdradą. Oto bohater!

 

"Nie donosiłem i nie są to moje donosy ,ale przeczytaj te donosy ,chyba je przywłaszczę i wydam książkę ,Mądrzejszej obrony stoczniowców i trafnych opisów nie spotkałem .Natomiast przeciw mnie dopiero donosili ..Tylko mnie jednego z wydziału zwolniono nikogo więcej i to za krytykę władz .Od jutra będę podawał tu donosy niby moje i donosy przeciwko mnie , a także opinie SB o mnie w tamtych czasach a znajdujące się w tej dokumentacji niby od kiszczaka ." - stwierdził Lech Wałęsa. 

Czekamy więc na publikację donosów TW "Bolka" przez samego Wałęsę... Będzie to dla nas taka namiastka normalności...

Jak wiadomo jednak, donosy te mogą świadczyć tylko o heroizmie. Tak Wałęsa opisał swoją postawę z roku 70.:

"Z wielu tekstów widać nieznajomośc faktów z tamtego czasu . 1970 r Strajk w stoczni przegralismy , ja stałem na czele .Jest wymiana Gomułki na Gierka .Polska krzyczy Gierkowi pomożemy Sb pyta czy Pan będzie przeszkadzał czy współpracował w odbudowie Kraju bohaterzy jaka mogła być jedyna możliwa odpowiedż , ale ja pilnowałem odbudowy i kiedy widac było ze idzie to w złym kierunku zrobiłem co nalezało .A WY i Wasze postawy .w tamtym i dzisiejszym czasie .Kto powinien się tłumaczyć i usprawiedliwiać .Przegrywając 1970 r poprowadziłem , doprowadziłem i przekazałem pełne zwyciestwo demokracji co z tego zrobiliscie to już inna sprawa ."

kbb