„To poniżanie kobiet, które rodzą dzieci. Macierzyństwo jest cudowne. Dokąd my dojdziemy, jeśli będziemy podkreślać, że młode kobiety nie chcą mieć dzieci”– powiedziała była Pierwsza Dama i dodała, że nie zgadza się z postulatami partii politycznych opowiadających się za prawem do zabijania nienarodzonych dzieci. Wałęsa mówi, że nie rozumie Janusza Palikota. „Niech mu Pan Bóg da na jeden dzień być kobietą i zajść w ciążę, to wtedy zobaczymy”- mówi. Na dodatek żona Wałęsy popełniła prawdziwą myśl zbrodnię i oznajmiła: Dziś panuje taka presja, że kobieta musi zrobić karierę zawodową, coś osiągnąć, a dopiero potem rodzić dzieci. A kobiety powinny mieć wybór, żeby mieć poczucie wolności. Pięknie byłoby, żeby rząd pomyślał o kobietach, które nie chcą pracować”.


„Jeśli matka idzie do pracy, to jest zmęczona, a chce być z dzieciątkiem. To dziecko się szybko rozwija. Jeśli matka jest, to zauważa te rzeczy, a jak odda je do żłobka to dziecko nie jest tej kobiety. To maleństwo jest wtedy społeczeństwa. To dziecko jest zagubione, zapędzone. Młodzież idzie w narkotyki, alkohol”- dodała. Wałęsa powiedziała również, że jest przeciwko legalizacji związków homoseksualnych. „Dokąd my idziemy? Żadnych zasad, żadnej moralności. To jest dla mnie nie do pojęcia. Jestem kompletnie przeciw. I tak są razem, po co to nagłaśniać? Po co na siłę mówić, że jest się takim i takim. Chodzą po ulicy, nikt ich nie zaczepia. Ja też bym chciała wiele rzeczy, ale nie walczę o nie” podkreśliła żona Lecha Wałęsy, która popełniła chyba salonowe harakiri. Teraz należy czekać na rozdzierającą szatę Magdalenę Środę i kolejne celebrytki chwalące się aborcjami. Zanosi się, że to koniec chwalenia książki Wałęsy przez salon. Wałęsa pokazała bowiem swoją prawdziwą twarz…


Łukasz Adamski