Kilku opolskich studentów znowu chce zakosztować wątpliwej sławy przy okazji wystawiając swoje miasto na pośmiewisko. Zamierzają przygotować „walentynkowe" przedstawienie o "królewiczach gejach". Odbiorcami mają być uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i liceów - pisze "Nasz Dziennik". Cały pomysł można nazwać dziecinadą, choćby dlatego, że przedstawienie jest oparte o książkę dla dzieci "King and king". Opowiada o księciu, który szuka żony. Gdy żadna z kandydatek nie przypada mu do gustu, wybiera brata jednej z panien, tworząc z nim "szczęśliwą parę". Naszym zdaniem to bardzo ciekawa interpretacja: homoseksualista to - mówiąc językiem adekwatnym do pomysłu - taki pan, którego żadna pani nie chciała.

 

Autorką zamieszania jest lokalna nauczycielka, która już raz zakosztowała „sławy", manifestując swoje kontrowersyjne poglądy. Anglistka z Kędzierzyna-Koźla w 2007 roku napisała list otwarty do ówczesnego ministra edukacji Romana Giertycha sprzeciwiając się, jej zdaniem, promowanej przez niego polityce nietolerancji wobec osób homoseksualnych. Dzisiaj władze oświatowe lekceważą pomysły promotorów zboczeń seksualnych. Zdaniem rzeczniczki MEN Barbary Milewskiej, nie ma jeszcze powodów do obaw, bo nie wiadomo, czy przedstawienie w ogóle zostanie zrealizowane. - W tej chwili rozmawiamy w kategoriach hipotetycznych: mówimy tylko o pewnym zamiarze, który dotychczas został jedynie zapowiedziany medialnie - powiedziała urzędniczka.

 

Kakt, ND

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »