Tomasz Wandas, Fronda.pl: Co Pan sadzi o tym, że Stołeczny Ratusz porównuje ludzi wyrzuconych z kamienic do śrubek?
Waldemar Buda, klub parlamentarny PiS: Niestety to nie pierwsze niestosowne określenie. Pokazuje to że do dzisiaj nie ma żadnego zrozumienia krzywd lokatorów z czym niewątpliwie wiązała się reprywatyzacja.
Czy reakcja ministra Jakiego na te słowa jest odpowiednia, apeluje on o to, aby Ratusz publicznie wycofał się z tych słów?
Oczywiście, że powinno dojść do przeprosin. Może wówczas dojdzie do jakiejś refleksji i przyznania, że odpowiedzialność za dziką reprywatyzację ponosi Hanna Gronkiewicz Waltz.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zaskarżyła do sądu ustalenia Komisji Weryfikacyjnej, na podstawie których przywrócono miastu kilka nieruchomości wartych dziesiątki milionów złotych utraconych w wyniku "dzikiej" reprywatyzacji. Czy to nie kuriozum?
To pokazuje, że Hannie Gronkiewicz Waltz nie zależy na dobru miasta i ich mieszkańców. Ich kosztem chce dowodzić, że wszystkie jej działania dotyczące reprywatyzacji były zgodne z prawem.
Okazuje się, że działała grupa przestępcza, która wychodziła daleko poza kilku urzędników, których dyscyplinarnie zwolniłam – mówiła prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, przedstawiając wyniki audytu miasta ws. reprywatyzacji. Czy wypowiadając te słowa pośrednio prezydent Warszawy przyznaje się do zaniedbań?
Wypowiedź w tej części mówiąca o grupie przestępczej jest prawdziwa. Natomiast wnioski z tego powinny być takie, że Hanna Gronkiewicz Waltz poprzez niedopełnienie obowiązków pozwoliła, czy tolerowała działanie takiej grupy. To jakby samooskarżenie bez przyznania się do winy. Dzisiejszy przekaz Pani Prezydent w sprawie reprywatyzacji nie można określić inaczej jak niekonsekwentny i pozbawiony logiki.
Dziękuję za rozmowę.
