Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Jak informują media, we Wrocławiu radni przegłosowali przyjęcie dzieci z Aleppo. Prezydent Wrocławia wspominał wcześniej o dzieciach i ich rodzinach, tak samo jak prezydent Sopotu oraz Gdańska - czy chcą oni prowadzić w kraju polityczną awanturę, kosztem tragedii ludzi z Syrii?

Poseł Waldemar Andzel (PiS):  Trzeba pomagać tym ludziom na miejscu, w innej formie. To nie rozwiązuje problemu - przyjmowanie do Polski rodzin, w szczególności muzułmańskim, będzie rodziło w przyszłości bardzo poważne problemy i konsekwencje. Jestem temu przeciwny i mam nadzieję, że rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie w tej sprawie nieugięty.

Czy przyjęcie dzieci może być jednoznaczne z koniecznością przyjęcia ich licznych rodzin?

Oczywiście, i wiąża się z tym różne inne konsekwencje. Co innego, gdybysmy mieli pewność, że będą to tylko i wyłącznie dzieci osierocone, bez rodzin i w tym kierunku można by to ewentualnie rozważać, ale tylko i wyłącznie chodzi o dzieci. W innej sytuacji to, co robią samorządy - nie jest to dobry kierunek.

Czy jest to jakaś skoordynowana akcja - kolejni prezydenci miast, wywodzący się z poprzedniej koalicji rządzącej próbują rozgrzewać emocje, dlaczego w ten sposób działają?

 Jest to celowa rozgrywka polityczna i myślę, że jest to konsultowane. Do tego naklada się jeszcze inna kwestia - ci prezydenci miast, którzy to robią, przy zmianach ustawowych, które proponuje Prawo i Sprawiedliwość- że nie będa mogli w 2018 roku kandydować - widać , że tak naprawdę jest to cała strategia polityczna ataku bezpośrednio w rząd PiS.

Dziękuję za rozmowę.