Gender w natarciu. W Wielkiej Brytanii słowo "mama" jest na cenzurowanym. Tak samo "kobieta" oraz "mężczyzna". Jak zaleca Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne, język angielski ma stać się w pełni tęczowy.

British Medical Association zaleca swoim pracownikom, by o kobietach w ciąży nie mówić jako o "przyszłych mamach". Lepiej nazywać je "osobami w ciąży". To sprawi, że wszelkiej maści zboczeńcom nie zrobi się smutno.

Zmiany idą dalej - język angielski ma stać się całkowicie genderowy. Według Stowarzyszenia nie nalezy już mówić "biologiczny mężczyzna" albo "biologiczna kobieta". Teraz czas na... "oznaczony jako mężczyzna" albo "oznaczona jako kobieta". I znowu, zboczeńcy będą zadowoleni. "Oznaczyć" można się wedle woli.

To jednak jeszcze nie wszystko. Stowarzyszenie zaleca też, by nie używać słów zawierających rdzeń "mężczyzna", po angielsku "man". Ma zniknąć np. mankind i manpower, zastąpione przez humanity oraz personnel.

Jak tłumaczy organizacja, "nierówność płci znajduje odbicie w tradycyjnych poglądach na temat roli mężczyzn i kobiet", co jest, naturalnie, skandalem dla rozmaiitych zboczeńców. Czas więc na tęczową rewolucję w języku, która przeora świadomość Brytyjczyków i sprawi, że staną się posłusznymi trybikami w zdehumanizowanej maszynie tęczowego obłędu.

kk