- Jestem świadoma tego, że macierzyństwo często oznacza płacz dziecka, który stawia na nogi na całą noc. Jestem na to gotowa. Lubię wyzwania – mówi Brytyjka. I dziwi się krytyce, z którą się spotyka. - Ludzie pytają się mnie, jak czułyby się dzieci, mając mamę w moim wieku. Mam nadzieję, że uznają taką sytuację za specjalną i wyjątkową. Powiem im, że długo się o nie starałam i jak wspaniale jest je mieć – twierdzi staruszka.

- Mam nadzieję dożyć setki, ale poproszę jedną z moich młodszych przyjaciółek, by zaopiekowała się dzieckiem, jeśli będzie taka konieczność – odpowiada na zarzut, iż może nie dożyć dorosłości swego dziecka. Nie jest to jedyne zagrożenie związane z decyzją. Dziecko i matka mogą zwyczajnie nie dożyć porodu, gdyż Jenny Brown chce urodzić je sama.

- Ciąża Brown oznacza wysokie ryzyko stanu przedrzucawkowego [groźne dla matki i dziecka powikłanie ciąży związane ze zbyt wysokim ciśnieniem tętniczym ciężarnej - przyp. red.'/>, poronienia i cukrzycy. Ponadto kobieta nie będzie miała wystarczająco dużo energii, by właściwie zająć się dzieckiem. Jej zachowanie jest nieodpowiedzialne – mówi brytyjskiemu dziennikowi "Daily Mail" położna Patricia Scott.

Jako że nie jest możliwe, by można było zapłodnić komórkę jajową kobiety w tym wieku, Brown szuka zarówno dawcy spermy, jak i komórki jajowej. Jednocześnie wierzy, iż w czasie ciąży w cudowny sposób do dziecka przeniknie jej materiał genetyczny, dzięki czemu będzie do niej podobne.

 

sks/Dz/Daily Mail

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »