W Warszawie ma zostać odbudowany Pałac Saski. Czy to wskazuje, że w Berlinie powinny być odbudowane takie świadectwa polskości jak Pałac Raczyńskich i Pałac Radziwiłłów?
Temat polskości Berlina jest w Polsce bardzo niewygodny, a może nawet zakazany? A przecież to miasto założyli Słowianie na przełomie VIII i IX wieku. Jego nazwa oznaczała prawdopodobnie piękny bór. Za panowania Kazimierza Krzywoustego Berlin leżał w granicach państwa polskiego. Później słowiańskie Księstwo Kopanickie (od Kopanicy leżącej obecnie w obszarze Berlina) było lennem Polski.
Mijały wieki, a polskie wpływy w Berlinie nadal były bardzo znaczące. W XVIII i XIX wieku najpiękniejsze gmachy w mieście to pałace Raczyńskich i Radziwiłłów. Słabość Rzeczpospolitej, spowodowana głównie zbyt tolerancyjnym traktowaniem warcholstwa opłacanego przez Moskwę, doprowadziła do rozbiorów i utraty państwowości. Wówczas wielu znaczących Polaków znalazło schronienie w Prusach, a Berlin znów wypełnił się polską mową i kulturą.
Pałac Radziwiłłów stał się „świątynią polskiej kultury”. Tutaj występował Fryderyk Chopin, a Antoni Radziwiłł wspierał jego artystyczny rozwój. Wielką postacią w artystycznym świecie Berlina stał się rysownik, malarz, ilustrator Daniel Chodowiecki z Gdańska, który nigdy nie ukrywał swej polskości. W połowie XIX wieku Pałac Raczyńskich przebudowano na gmach Bundestagu, natomiast Pałac Radziwiłłów stał się Kancelarią Prus, a później II i III Rzeszy. Tutaj urzędował Bismarck i Hitler.
W świetle tych faktów, widząc całkowitą obojętność wobec symboli polskości za zachodnią granicą, trudno zrozumieć troskę o świadectwo niemieckiej kultury w Warszawie. Przecież Pałac Saski powstał w oparciu o projekty niemieckich architektów i zbudowany został przez pruskich budowniczych. Dlaczego teraz kilka miliardów pieniędzy podatników ma zostać wydane na jego odbudowę? Po co? Żeby pokazać siłę Kulturkampfu?
Może warto przeznaczyć te pieniądze na renowację starych zamków piastowskich na Dolnym Śląsku. Tam świadectwa polskości i słowiańskości są najbardziej zaniedbane. Gdy od wielu lat nigdy nie brakowało pieniędzy na odnowę cerkwi prawosławnych, to tam wspaniałe zabytki ulegały nieodwracalnej dewastacji. Warto wiedzieć, że na Dolnym Śląsku istnieje Szlak Zamków Piastowskich. Liczy on 152 kilometry i składa się z 15 różnych obiektów. Niestety, w większości zaniedbanych i niszczejących.
W Berlinie nikomu nie przychodzi do głowy, żeby odbudować pałace Raczyńskich i Radziwiłłów. Oni nie wydają miliardów euro na utrwalanie symboli polskości!
P.J.Z.
