Chemikalia zwane wodorofluorowęglowodorami (HFC) wprowadzono powszechnie w latach 1990 do zastąpienia zubożających warstwę ozonową gazów stosowanych w klimatyzatorach, lodówkach i piankach izolacyjnych. Jednak naukowców twierdzą, że chemikalia, które dobrze wpływały na niwelowanie dziury ozonowej w małych ilościach, ale regularnie w bezwonny sposób dostają się do atmosfery i tym samym negatywnie wpływają na klimat powodując jego ocieplenie - donosi "The Washington Post".
- Niezależnie od celów zamierzonych do osiągnięcia przy wymianie freonu na HFC mamy dodatkową emisję do atmosfery substancji działających jak gazy cieplarniane, której trzeba uniknąć - mówi "Washington Post" fizyk David Fahey z Amerykańskich Narodowych Służb Oceanicznych i Meteorologicznych (NOAA).
Natomiast dr Teluk z Instytutu Globalizacji już samą wymianę freonu na HFC w różnych urządzeniach nazywa "szwindlem". - Ta operacja od początku do końca miała charakter ideologiczny. Międzynarodowy koncern DuPont poprzez stopniowe zawieranie umów z poszczególnymi krajami i firmami wypracował sobie monopol na zbyt nowych substancji mających zastąpić freon. Trzeba było tę operację przekonywająco wyjaśnić i posłużono się do tego celu problemem dziury ozonowej - powiedział w rozmowie z portalem Fronda.pl.
Naukowcy twierdzą, że trzeba szybko znaleźć zastępstwo dla tych substancji porzucając przy tym inne wysiłki mające doprowadzić do powstrzymania globalnego ocieplenia. - Trzeba wykorzystać moment w którym się znajdujemy, kiedy można jeszcze "zdusić ten problem w zarodku" i uniknięcia dużego wzrostu niebezpiecznych substancji w atmosferze. Trzeba to zrobić w ciągu najbliższych kilku lat – powiedział zajmujący się polityką klimatyczną w Radzie Obrony Zasobów Naturalnych David Doniger.
W artykule amerykańskiego dziennika czytamy również, że w atmosferze substancje chemiczne HFC działają jak gazy cieplarniane, a ich moc cieplna może być nawet 4470 razy większa niż dwutlenku węgla. "Washington Post" powołując się na prognozy naukowców informuje, że jeśli nadal ilość HFC emitowanego do atmosfery będzie stopniowo wzrastać, to w 2050 przekroczy ona ilość dwutlenku węgla.
- Niewykluczone, że producenci HFC znaleźli nowe substancje, odpowiedniki HFC i dlatego stwarzając lobby chcą wprowadzić nowe chemikalia na rynek. Trudno dzisiaj o lepszą argumentację niż mit globalnego ocieplenia. Moim zdaniem to kolejne działania o charakterze ideologicznym, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze - tłumaczy Teluk.
MM/Washingtonpost.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

