„Będziemy mieć kolejny chaos - mówi Paulina Kieszkowska-Knapik, ekspert prawa farmaceutycznego, i dodaje, że tym razem ustawa refundacyjna ma uderzyć w najciężej chorych pacjentów, leczonych w szpitalach w ramach tak zwanych programów terapeutycznych. Programy od lipca przestają obowiązywać, a w ich miejsce mają się pojawić nowe rozwiązania przewidziane w ustawie refundacyjnej. System jest dość skomplikowany, bo z programów terapeutycznych wracamy do programów, w których każdy lek jest traktowany oddzielnie”- informuje TOKfm. „Będziemy mieli związane ręce, bo tak naprawdę nic nie da się zrobić. Nie możemy finansować leczenia, bo umowy mamy podpisane tylko do końca czerwca - mówi dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie i były minister zdrowia Marek Balicki. Na dodatek okazuje się, że jeżeli w szpitalach będą zapasy lekarstw, to i tak nie będzie można ich stosować. Bo nie zapłaci za nie Narodowy Fundusz Zdrowia. A leki onkologiczne są drogie i szpitale nie będą narażać się na to, że będą musiały za nie zapłacić ze swojego budżetu.


Ustawa refundacyjna weszła w życie 1 stycznia 2012 roku. Rząd zostawił sobie pół roku na wprowadzenie nowych programów, ale jak twierdzą eksperci, i to może nie wystarczyć z uwagi na ilość pracy. Okazuje się również, że w programie pracy NFZ na ten rok nie ma słowa o przygotowywaniu nowych umów już na lipiec. Fundusz wyraźnie wręcz zaznacza, że umowy mają być gotowe do września, a co za tym idzie, programy miałyby wchodzić w życie jeszcze później. Mówi się o 2013 roku. Czekamy na decyzje ministerstwa. Potem będziemy potrzebowali czasu, by przygotować umowy – mówi w TOKfm rzecznik NFZ Andrzej Troszyński, który wylicza, że Fundusz potrzebuje co najmniej dwa miesiące na wykonanie swoich zadań w tym zakresie. W 2011 roku rozpoczął kontraktowanie na początku października. Zdaniem Marka Balickiego w ostatnim momencie resort zacznie coś kombinować, by nie doszło do tragedii. - Jeśli nic się nie wydarzy w tej sprawie, to będzie dramat - mówi Balicki. Takiego samego zdania jest wielu dyrektorów, którzy przypominają, że oni nie mają żadnego pola do działania bez odpowiednich rozporządzeń i przepisów Ministerstwa Zdrowia oraz NFZ.

 

Ł.A/TOKfm