Państwowa gazeta "New Paper" powołuje się na ministra sprawiedliwości K. Shanmugama, który stwierdził, że przepisy te będą nadal obowiązywały, ponieważ większość mieszkańców Singapuru nie akceptuje homoseksualizmu. Zapowiedział jednak, że rząd nie będzie egzekwował tego prawa.

- W tych sprawach musimy czasami zaakceptować trochę bałaganu. Biorąc pod uwagę, w jaki sposób rozwija się społeczeństwo, nie wydaje się nam sprawiedliwe sądzić osób, które przyznają się do homoseksualizmu - powiedział. Singapurskie prawo za homoseksualizm przewiduje do dwóch lat więzienia.

Położony na Półwyspie Malajskim Singapur kojarzony z zaawansowanych technologii i wieżowców wystwionych pośród tropików, znany jest również z drakońskiego, skutecznie egzekwowanego prawa. Kontrowersje zagranicznych komentatorów wzbudza tamtejszy system polityczny sytuowany między autorytaryzmem a demokracją.

Np. internet jest udostępniany przez trzech dostawców podlegających Urzędowi Rozwoju Mediów. Dostawcy mają blokować witryny internetowe zagrażające bezpieczeństwu publicznemu i godzące w inne religie bądź grupy etniczne. Z polecenia Ministerstwa edukacji niedostępne są strony pornograficzne i promujące homoseksualizm. W 2007 r. Singapur zalegalizował seks oralny i analny między parami heteroseksualnymi, które wcześniej były uznawane jako czyny "niezgodne z naturą".

 

MM/Kontakt/PAP/Tnp.sg

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »