Jan Filip Libicki, Klub Polska Jest Najważniejsza: W parlamencie pakistańskim istnieje zespół do spraw Kaszmiru, który zajmuje się sprawą sporu miedzy Indiami a Pakistanem o Kaszmir. Posłowie ci jeżdżą po świecie i lobbują za sprawą Kaszmiru. My w ramach zespołu parlamentarnego ds. przeciwdziałania prześladowaniom i dyskryminacji chrześcijan na świecie zechcieliśmy się z nimi spotkać w sprawie prześladowanych chrześcijan.
Do Polski przybyło pięcioro pakistańskich parlamentarzystów pod przewodnictwem pani Attiyi Inayatullah i podczas naszego spotkania wskazali na trzy sprawy.
Tematem pierwszym było prawo o bluźnierstwie. Goście wskazywali, że jest to prawo istniejące w Pakistanie od 100 lat, wywodzi się jeszcze z czasów brytyjskich i dotyczy przedstawicieli wszystkich religii tzn. że jeśli np. muzułmanin popełniłby bluźnierstwo w stosunku do Pisma Świętego to zostałby ukarany. Drugi element, na który wskazali to to, że prześladowań chrześcijan w Pakistanie dopuszczają się ekstremiści islamscy, którzy są na całym świecie. Trzeci element, o którym powiedzieli, to że ludzi, wobec których toczą się w tej chwili jakieś sprawy w oparciu o ustawę o bluźnierstwie, jest 255, w tym tylko siedmiu chrześcijan. Wypowiedzieli się także o zdarzających się aktach antymuzułmańskich, które mają miejsce w Europie jak np. słynna afera z duńskimi karykaturami Mahometa, że to im nie pomaga, ponieważ roznieca islamski radykalizm i że oni jako państwo starają się tym wszystkim negatywnym zjawiskom przeciwdziałać.
Z naszej strony – a byli ze mną ks. Waldemar Cisło z Pomocy Kościołowi w Potrzebie i pastor Maciej Wilkosz ze Stowarzyszenia Voice of Christians – wskazywaliśmy na to, że oczywiście prawo o bluźnierstwie wywodzi się sprzed 100 lat i że w teorii miało ono dotyczyć stosunków między wszystkimi religiami, ale dzisiaj w praktyce jest nadużywane wyłącznie przez jedną stronę, czyli że jest traktowane jako oręż wypierania niemuzułmanów przez muzułmanów. Druga rzecz, którą podkreślił zwłaszcza pastor Wilkosz, to fakt, że w owej ustawie o bluźnierstwie istnieją bardzo niejasne sformułowania, które wskazują, czym może być bluźnierstwo, natomiast nie opisuje się tego, co pod nie podpada, a przypisane są do niej bardzo surowe kary, zarówno dożywocie jak i śmierć. Wskazywaliśmy też na to, że nasze dane są takie, iż tych przypadków nie jest 255 tylko ok. 5 tysięcy. Zaproponowaliśmy też, że jeśli jest taka potrzeba to możemy tutaj służyć jakimiś szkoleniami, jeśli chodzi o policję, czy o wymiar sprawiedliwości, że możemy również wspólnie pracować nad tym, aby polskie służby podzieliły się wiedzą np. w zwalczaniu terroryzmu czy różnych innych, negatywnych rzeczy.
Gościom bardziej zależało na tym, aby pomóc im w gremiach europejskich w promowaniu takiego przekonania, że oni jednak starają się walczyć z występującymi przejawami antychrześcijańskiej nienawiści. Wskazali też jeszcze na jedną rzecz, mianowicie że patrzymy na śmierć Salmana Thassera, gubernatora Pendżabu czy śmierć ministra Shahbaza Bhattiego jako na czyny antychrześcijańskie. Powiedzieli, iż są to właśnie dowody na to, że wysocy przedstawiciele władz pakistańskich próbują z tym radykalizmem walczyć, że władze robią, co mogą, aby przeciwdziałać ekspansji radykalnego islamu.
not. roja
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

