"Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w ubiegłym roku w placówkach edukacyjnych odnotowano aż 74 gwałty, tj. o 60 więcej niż w 2011 r - możemy przeczytać w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

 

- Uczniowie czują się coraz bardziej bezkarni i przesuwają granice swoich działań niezgodnych z prawem – mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Sławomir Kłosowski, wiceminister edukacji w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

 

Polska policja dodaje: - Sprawcami zgwałceń byli zarówno uczniowie, jak i osoby dorosłe, na przykład pedofile, którzy zakradli się na teren szkoły – wyjaśnia Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

 

"Rzeczpospolita" poinformowała, że w szkołach dochodzi również do przestępstw "przeciwko obyczajowości, czyli np. rozpowszechniania pornografii. Łącznie tego typu przestępstw odnotowano w 2012 r. aż 181".

 

Eksperci są zgodni co do przyczyny takiej zmiany w polskich szkołach. Odpowiada za nią liberalna polityka wychowawcza ministrów Hall-Szumilas. "Co ciekawe, Szumilas ogłosiła 2013 rokiem bezpiecznej szkoły. Jak jednak czytamy na łamach "Rzeczpospolitej", nie usłyszeliśmy żadnej koncepcji na walkę z przestępczością.

 

sm/"Rzeczpospolita"