Platforma zadała cios poniżej pasa. Nie trudno się domyślić, że zmanipulowany do granic możliwości jej najnowszy spot ma tylko jedno zadanie – wykorzystując dobrze już przetestowaną metodę budzenia nienawiści – pokazać, jaka „hołota” i „kołtuństwo” zagłosuje na PiS. A jeśli obywatelu choć odrobinę poczuwasz się do uratowania Polski przed najazdem „dzikich” musisz iść na wybory i oddać swój głos na byle co, tylko nie PiS, czyli Platformę i ewentualnie Palikota, bo o palikotuskowej koalicji w kuluarach mówi się już od dawna.
Właściwie, to na taką wojnę podjazdową PO, która ma jeszcze sprowokować pisiorów do ostrej reakcji, trudno odpowiadać inaczej, aniżeli ciosem ostatecznie powalającym, a taki będzie można zadać – w co głęboko wierzę – 9 października.
W odpowiedzi na absurdalny spot warto jednak przypomnieć, kto tu tak naprawdę szafuje nienawiścią. Na filmie opublikowanym kilka miesięcy temu przez portal Niezależna.pl prócz głupoty totalnej prezentowanej przez „yntelektualistów” Palikota zobaczymy jeszcze panią, która najbardziej ucieszyłaby się, w katastrofie lotniczej zginął jeszcze nie tylko Jarosław Kaczyński, ale wszyscy jego zwolennicy stojący pod Pałacem Prezydenckim i członkowie Solidarnych 2010.
A najlepszą odpowiedzią na tą „nienawiść”, którą jak mięso armatnie rozbryzguje Platforma (w końcu "partia miłości"), jest film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego pt. „Krzyż”. Jeśli ktoś już nie pamięta, albo nie widział całości, wystarczy obejrzeć trailer, który przypominamy poniżej. Trudno oglądać te sceny ze spokojem. Jakiegokolwiek zdanie nie miałoby się w sprawie krzyża pod Pałacem czy Solidarnych 2010, krew się gotuje, kiedy widzę „młodych, wykształconych z dużego miasta”, którzy pod krzyżem z puszek po piwie odgrywają sceny biczowania Jezusa Chrystusa, którzy szarpią modlące się tam kobiety, kiedy na ekranie przesuwają się zaciśnięte w grymasie złości i agresji twarze policjantów i strażników miejskich i wykrzywione pustym śmiechem twarze debili, którzy bawią się w berka pokrzykując „gdzie jest krzyż”. Dlaczego w spocie Platformy zabrakło też tych scen? Bo przecież to do tych młodych, wykształconych był skierowany apel Platformy!
Jedno jest pewne – oddając głos na Platformę, dajemy przyzwolenie na to, by takie kołtuństwo i hołota, jak to zaprezentowane na filmikach poniżej, nadawało ton polskiemu społeczeństwu.
Marta Brzezińska

