Kilkanaście tysięcy chrześcijan z indyjskiego stanu Orisa spędza święta Bożego Narodzenia w ośrodkach dla uchodźców. Z powodu krwawych prześladowań, jakie od kilku miesięcy hinduiści zgotowali zamieszkującym Indie chrześcijanom, wierzący na całym świecie z troską patrzyli na ten daleki kraj. W wigilię Narodzenia Pańskiego modlił się za nich Benedykt XVI, wcześniej hinduscy biskupi ostrzegali swoich wiernych, by nie afiszowali się w tych dniach ze swoją wiarą, aby uniknąć kolejnych pogromów. Jak wyglądają święta w tym dalekim kraju? Świąteczne kartki w Indiach miały w tym roku nieco inny charakter niż zazwyczaj. Indyjscy działacze katoliccy z archidiecezji Delhi przed wigilią rozpoczęli akcję wysyłania kartek świątecznych, w których przypominali o antychrześcijańskich pogromach w Orisie. Mieszkający tam chrześcijanie wciąż obawiali się napaści. Pamiętają jak hinduistyczni ekstremiści zniszczyli ponad 700 należących do nich domów oraz kilkadziesiąt kościołów i kaplic.

 

We wszystkich obozach dla uchodźców odprawiono uroczyste Msze święte, dla przebywających tam ludzi zorganizowano skromne świąteczne przyjęcia. Mówiąc o sytuacji uciekinierów z dystryktu Kandhamal rzecznik Episkopatu Indii ksiądz Bapu Joseph poinformował, iż początkowo przebywało w obozach dla uciekinierów około 25 tysięcy ludzi. Teraz ta liczba spadła do 10-11 tysięcy. Wielu chrześcijan nie czuje się bezpiecznych w Kandhamalu. Władze Orisy zamknęły terytorium dystryktu w okresie Bożego Narodzenia w obawie przed najazdem hinduistycznych bojówek. Do Kandhamalu skierowano dodatkowe oddziały policji i sił paramilitarnych. Władze Indii starają się zatrzeć wspomnienie pogromów. Trudno jednak nie dopatrywać się pewnej analogii między stworzonymi przez nie obozami, a ubogą stajenką, w której Matka Boża była zmuszona urodzić naszego Zbawiciela.

 

Choć reakcja indyjskich polityków na krwawe wydarzenia była niewystraczająca, nie zapomnieli o życzeniach dla liczącej 2,5 proc. ludności kraju społeczności chrześcijan. W specjalnym posłaniu prezydent Indii Prathiba Patil podkreśliła, że Chrystusowe przesłanie miłości i przebaczenia ma znaczenie uniwersalne i ponadczasowe. Zdaniem premiera Indii Manmohana Singha obchody Bożego Narodzenia budzą nadzieję na tworzenie braterstwa między ludźmi. Chrześcijanie stanowią w Indiach około 2,5 procent społeczeństwa.


Na indyjskich bazarach pojawiło się wiele świątecznych ozdób czy sztuczne choinki z Chin. Mimo, że chrześcijanie są w Indiach religijną mniejszością to na ulicach dużych miast oraz w centrach handlowych dało się odczuć przedświąteczną atmosferę. W witrynach wielu sklepów można było dostrzec napisy ze świątecznymi życzeniami. Ogromną popularnością cieszyły się także stroje wyobrażające świętego Mikołaja. One także pochodzą z Chin. W tym roku ceny świątecznych ozdób spadły w Indiach mniej więcej o 30 proc., ale choinka wraz z kompletem ozdób i szopką betlejemską mogła kosztować nawet 50 dolarów amerykańskich.


Jednak Święta w Indiach to nie tylko szansa na zarobek dla sklepikarzy. W polskich ośrodkach dla trędowatych w Puri w Orisie i w Dżiwodaja w stanie Czattisgar Boże Narodzenie przebiega spokojnie. W założonym przez polskiego duchownego, księdza Adama Wiśniewskiego, Ośrodku Rehabilitacji Trędowatych stoi choinka zrobiona z drzewka cytrynowego, były prezenty i tradycyjna Pasterka. Tak jak w Polsce. W Ośrodku w Dżiwodaja przebywają dzieci z rodzin dotkniętych trądem. Polska lekarka doktor Helena Pyz, która od kilkudziesięciu lat się nimi opiekuje wyjaśnia, iż celem działalności Ośrodka jest nie tylko leczenie zarażonych, ale także przywrócenie ich do normalnego życia. W świątecznych paczkach dla dzieci znajdowały się między innymi pasta do zębów, mydło oraz czekoladki.

 

W Wigilię Bożego Narodzenia wierni uczestniczyli w uroczystych Pasterkach. Dopiero po nich zasiadali przy świątecznych posiłkach. Tradycja wieczerzy wigilijnej nie jest tu jednak praktykowana. Nie zasiądą do niej także katolicy w południowych Indiach, gdzie chrześcijaństwo obecne jest od blisko dwóch tysięcy lat. Nieznana jest też tradycja wspólnego kolędowania. Doktor Pyz przypomina jednak, że chrześcijanie w Indiach mają pieśni śpiewane tylko w okresie Bożego Narodzenia. Choć opowiadają o narodzinach Jezusa - nie są typowymi kolędami.

 

JaLu/IAR

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »