O grzywnie dla bp. Williamsona pisze w najnowszym numerze tygodnik "Der Spiegel", podkreślając, że negacjonizm u naszych zachodnich sąsiadów jest karany. O "podżeganie do nienawiści rasowej" oskarża biskupa prokuratura w Ratyzbonie. Osią oskarżenia stały się słynne słowa biskupa. – Myślę, że w obozach koncentracyjnych zginęło 200-300 tys. Żydów, jednak ani jeden w komorach gazowych - powiedział.

Hierarcha protestuje przeciwko osądzaniu jego wypowiedzi w Niemczech. Skoro wywiadu udzielił w Szwecji, gdzie negacjonizm nie jest przestępstwem, nie powinien zostać ukarany - twierdzi. Jednak jego wypowiedzi na temat komór gazowych ukazały się na wielu niemieckich portalach internetowych. W swojej obronie bp Williamson argumentuje, że "starał się nie dopuścić" do publikacji w Niemczech jego wypowiedzi przeznaczonych dla Szwedów.

Teraz, po skierowaniu przez ratyzbońską prokuraturę wniosku do sądu o ukaranie bp. Williamsona w grę wchodzi kara pieniężna. Oskarżony może przyjąć jej zapłacenie, albo odrzucić. Wtedy jednak odbędzie się rozprawa sądowa. Adwokat hierarchy z Bractwa św. Piusa X, Matthias Lossmann przewiduje tę drugą możliwość. Zapowiedział też, że gdyby doszło do procesu, to jego klient mieszkający w Londynie nie będzie obecny na sali rozpraw.

 

mm/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »