Właściciele kin będą zobowiązani do podkładania dubbingu pod wszystkie filmy zagraniczne, w tym rosyjskie. – Mam wrażenie, że język mołdawski w naszym kraju przestał istnieć. Dlatego każdy sposób jego promowania jest dobry – stwierdził redaktor naczelny tygodnika "Saptamina" Viorel Mihail. Jednak jego zdaniem planowane zmiany nie zostały dobrze przygotowane. - Brakuje nam profesjonalnych tłumaczy. To może zniechęcić młodzież do oglądania filmów w – ocenia.
Właściciele kin wcale nie kwapią się do wprowadzania zmian. A do oporu wobec postanowienia premiera motywują ich pieniądze. – Niby dlaczego mam ponosić straty? Zmiany wymagają zakupu odpowiedniej kosztownej technologii, na którą mnie nie stać. Niech przepisy wprowadzają kina państwowe, które są w większości pozamykane – zaznaczył właściciel największej sieci kin Patria, Wiktor Szelin.
Mołdawscy eksperci wskazują, że oglądalność filmów może spaść do zera, a kina zwyczajnie zbankrutują. Ich zdaniem właściciele kin są nastawieni głównie na widzów posługujących się językiem rosyjskim. Są jednak tacy, którym pomysł się podoba. Na portalu społecznościowym Facebook powstała licząca ponad tysiąc osób grupa zwolenników mołdawskiego dubbingu zagranicznych filmów.
Język mołdawski jest w Rumunii powszechnie uznawany za dialekt języka rumuńskiego.
sks/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

