Ocean zamiast miejsca, które kiedyś było Rosją. Teraz na mapie nie ma tam już państwa, nie ma nawet lądu. Jest za to ogromny akwen wodny. Kraje mające ,,bogate i barwne  doświadczenia'' z rosyjskim sąsiadem odetchnęły głęboko, wpadając w marzycielską zadumę i wiedząc oczami wyobraźni Ocean Marzeń zamiast wielkiej Rosji.

W Gruzji wydrukowano mapę Europy bez Rosji i choć to tylko wizja, pojawiły się uśmiechy na milionach twarzy. Jedynym niepokojącym zjawiskiem, jakie mogłoby wtedy zagrozić sąsiadom niedawnej FR, to tsunami.. Nie wydaje się ono tak groźne jak zielone ludziki, samochody opancerzone, rakiety niosące śmierć, lotniskowce, samoloty czy choćby wizja mroźnej zimy po zakręceniu kurka z gazem.

Można by było sprowadzać go z Norwegii, Iranu czy choćby Zatoki Perskiej. Wprawdzie żal by było zabytków i rosyjskich muzeów, ale co tam, mówi się ,,trudno''..

Białoruś wiedziałaby już na zawsze, że bliżej jej dla Zachodu niż gdziekolwiek indziej, zaś Kazachstan, który ma słynne niegdyś Morze Kaspijskie -  a obecnie wysychającą sadzawkę- też z pewnością zyskałby, jako nowa morska potęga.  

Mapa pozostaje jednak łaskawa w kwestii sąsiadującego z Polską  fragmentu Rosji, którego nie przykrył Ocean Marzeń - chodzi o Obwód Kaliningradzki. Z tym problemem jednak nie byłoby nam trudno sobie poradzić.

AC/kresy24.PL/Fronda.pl