„Film ma formę długiej rozmowy Polańskiego z jego starym przyjacielem, producentem filmowym Andrew Braunsbergiem, który również wyprodukował ten film. Słynny reżyser szczerze wspomina w niej swoje barwne życie i karierę. Rozmowę przeplatają fragmenty jego filmów i materiałów prasowych z minionych lat, m.in. o morderstwie jego pierwszej żony Sharon Tate i przyjaciół przez bandę Mansona”- informuje portal filmowy.pl. Autor filmu jest twórcą ponad 200 dokumentów i cenionym na świecie twórcą. Nakręcił m.in. obrazy o twórczości Martina Scorsese czy Alfreda Hitchcocka. Premiera filmu odbyła się podczas ubiegłorocznego festiwalu filmowego w Zurychu. Polski reżyser chciał by "Roman Polański: Moje życie" chciał, aby właśnie w mieście, gdzie w 2009 roku został aresztowany, odbył się pierwszy pokaz. Bouzerau nakręcił ten film trzy lata temu podczas pobytu Polańskiego w areszcie domowym w Szwajcarii, gdzie twórca „Dziecka Rosemary” czekał na decyzję o ekstradycji do USA. Aresztowano go na podstawie amerykańskiego nakazu w związku ze sprawą sprzed 35 lat, dotyczącą seksu z 13-letnią Samanthą Gailey (dziś Geimer), co w stanie Kalifornia kwalifikowane jest jako gwałt. Mimo tego, że Polański opowiada w filmie o swoim porażającym życiu (ucieczka z getta, masowe morderstwo w jego domu w tym jego żony i nienarodzonego dziecka) to właśnie kwestia gwałtu na 13 letniej dziewczynie elektryzuje najbardziej widzów.
Najważniejsze w filmie są przeprosiny reżysera, który mówi, że Samantha stała się podwójną ofiarą: jego i mediów. „Wszyscy popełniają błędy, ja też go popełniłem. Bardzo przepraszam za to co się stało"- powiedział. Geimer kilka razy publicznie przebaczyła Polańskiemu i sprzeciwiała się jego aresztowaniu w Szwajcarii. Przeprosiny Polańskiego w dokumencie są jednak pierwszymi, które wypłynęły z ust reżysera. "Zamiast potwora widzimy błyskotliwego, ciepłego człowieka, który w pełen emocji sposób opowiada o swoim nadzwyczajnym życiu: dzieciństwie w okupowanej Polsce, ucieczce z getta i niesamowitej drodze na szczyt kariery w Hollywood" - napisał recenzent magazynu "Hollywood Reporter". "Roman Polański: Moje życie" wejdzie na ekrany naszych kin już 11 maja. Na razie nie wiadomo, czy 79-letni bohater filmu przyleci do Warszawy na premierę.
Ł.A/portal filmowy.pl/Hollywood reporter

