Do sądu w stolicy tego wschodnioindyjskiego stanu - Bhubaneśwarze wpłynęło prawie 900 pozwów przeciwko hinduistom. W toku śledztw policja aresztowała ok. 680 domniemanych sprawców przemocy. Sprawy rozpatrywane są w trybie przyśpieszonym.
Jest to drugi wyrok skazujący uczestników ubiegłorocznych prześladowań. Pod koniec czerwca skazano plemiennego przywódcę z Orisy na 4 lata więzienia i 4 tysięcy rupii grzywny (ok. 85 dolarów). Surowsze wyroki zapadły 27 lipca, kiedy sąd uznał 5 sprawców z jednej rodziny winnymi zniszczenia domu chrześcijanina Subasha Digala w wiosce Salaguda i uczestnictwa w podpaleniu 9 innych domów. Spędzą 6 lat w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Dodatkowo mają oni wypłacić po 5 tysięcy rupii (ok. 105 dolarów).
- Te wyroki i kary ośmielą naszych ludzi do powrotu do swoich wiosek i rozpoczęcia życia na nowo - powiedział abp Cheenath w rozmowie z azjatycką agencją katolicką UCAN. Wyjaśnił, że wielu chrześcijan obawia się powrotu do swoich domów, gdyż sprawcy pogromów wciąż pozostają na wolności. Metropolita zaznaczył, że ludziom, którzy chcieliby składać zeznania, radykalni hinduiści grożą śmiercią. Hierarcha zapewnił, że archidiecezja stara się zapewnić świadkom ochronę i pomoc prawną.
Archidiecezja Katak-Bhubaneśwar leży na terenie stanu Orisa, w którym odnotowano najwięcej pogromów antychrześcijańskich. Bezpośrednią przyczyną zamieszek stało się zamordowanie, 23 sierpnia ubiegłego roku, hinduistycznego lidera Swamiego Laxamanandy Saraswatiego. Mimo że do zabójstwa przyznali się maoiści, fundamentaliści oskarżyli o nie chrześcijan. Według danych indyjskiego episkopatu, w pogromach zginęło ok. 90 osób, zniszczono 4677 domów, 236 kościołów i 36 klasztorów. Ponad 50 tysięcy ludzi musiało też uciec ze swoich miejsc zamieszkania.
MaRo/RV
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

