71-letni Orville Nichols mieszkający w prowincji Saskatchewan położonej w środkowej częsci kraju pracuje jako komisarz w urzędzie stanu cywilnego od 1983 r. Swoją decyzję o odmowie udzieleniu ślubu osobom tej samej płci tłumaczył chrześcijańskimi wartościami, które wyznaje. Zapłacił 2500 tys. dolarów. Dlaczego? - Jako urzędnik nie mógł kierować się swoimi przekonaniami religijnymi – brzmiało uzasadnienie sądu.
Nichols odwołał się od tej decyzji do Trybunału Queen's Bench. Twierdzi, że jego prawo do wolności religijnej powinno zostać objęte ochroną zgodnie z Kartą Praw i Wolności. Trybunał jednak utrzymał w mocy orzeczenie sądu. - W przypadku pracy jako komisarza w urzędzie stanu cywilnego religijne przekonania są nieważne – napisała sędzia Janet McMurtry w uzasadnieniu decyzji trybunału. - Jako funkcjonariusz publiczny Nichols jest zobowiązany udzielać ślubów cywilnych zgodnie ze dokumentem Marriage Act, który zezwala na "małżeństwa" pomiędzy osobami tej samej płci – twierdzi sędzia.
Według McMurtry, jedyną rzeczą jaką mogą zrobić komisarze, aby uniknąć podobnych sytuacji to wyraźnie zastrzec i ograniczyć swoje usługi do jakichś narodowości albo do konkretnego wyznania. W sposób mniej agresywny wypowiada się odpowiedzialny za resort sprawiedliwości w prowincji Saskatchewan Don Morgan. Poinformował on, że władze zamierzają wnieść poprawki do ustawodawstwa, które pozwoliłyby odmawiać komisarzom udzielania "małżeństw" osobom tej samej płci, ze względu na przekonania religijne. Wiadomo też, że oprócz Nicholsa dwoje innych komisarzy wniosło skargę na władze zarzucając, że te nie respektują ich wolności religijnej.
Obecnie Nichols ma 30 dni na złożenie odwołania. Jednak jak informuje CJME News Talk Radio, ma on trudności finansowe i trudno jest mu finansować przeciągający się proces ze swojej emerytury.
MM/Lifesitenews.com/Lifenet.com
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




