Potomkowie chrześcijan w Izraelu łączą się z katolickimi imigrantami, którzy uczą się hebrajskiego i asymilują w izraelskiej kulturze. O ile wcześniej nastąpiło niewielkie zmniejszenie liczby chrześcijan mieszkających w Izraelu, o tyle obecnie jest ich ok. 150 tys. Większość z nich zamieszkuje tereny Galilei, zaś 15 tys. ulokowanych jest w Jerozolimie.

Nawiązując do zbliżającego się Synodu o Kościele na Bliskim Wschodzie, watykanista Sandro Magister porusza kwestię katolików posługujących się językiem hebrajskim. Choć jeszcze kilka lat temu było ich kilkuset, teraz mają co najmniej siedem wspólnot w Jerozolimie, Jaffie, Beer Szewie, Haifie, Tyberiadzie, Latrun i Nazarecie.

Mają oni szczególny rodzaj wikariatu w ramach Patriarchatu Łacińskiego Jerozolimy, którym opiekuje się jezuita ks. David Neuhaus, izraelski Żyd, który nawrócił się na chrześcijaństwo. Wymienia on cztery główne fale migracyjne, jakie sprowadziły katolików do Izraela.

Żydzi, którzy przybyli do Izraela w kilku seriach fal migracyjnych, zostali zasymilowani przez chrześcijańskich konwertytów. Stali się integralną częścią izraelskiej społeczności, posługującej się językiem hebrajskim. Druga taka fala migracyjna to zagraniczni pracownicy, których jest w Izraelu ok. 200 tys. Pochodzą z Afryki, Ameryki Łacińskiej, Europy Wschodniej i Azji. Ich dzieci rodzą się i przyjmują chrzest w Izraelu, gdzie uczą się hebrajskiego i asymilują w społeczeństwie izraelskim.

Ponadto żyje od dwóch do trzech tysięcy katolickich maronitów, którzy przyjechali tu po wycofaniu się Izraela z południowego Libanu. Kolejny taki wkład w katolicką wspólnotę Izraela to palestyńscy katolicy, którzy zamieszkiwali te tereny od początku. Mają obywatelstwo, ale żyją w niekorzystnych warunkach społecznych.

Ks. Neuhaus jako przykład wskazuje beduinów, którzy przybyli do Beer Szeewy, aby tam podjąć pracę. - Posyłają swoje dzieci do szkół, gdzie uczą się one w języku hebrajskim, w efekcie czego mamy nowe pokolenie palestyńskich Arabów, którzy posługują się swoim językiem tylko w domu, ale już nie potrafią w nim czytać czy pisać – mówi. Duchowny dodaje, że wikariat dysponuje ograniczonymi środkami, ale swoje wysiłki w szczególności kieruje do dzieci, dla których drukuje katechizmy w języku hebrajskim.

- W Patriarchacie palestyńskim chrześcijanom poświęca się więcej uwagi, więc chrześcijanie mówiący po hebrajsku są w pewnym sensie zapomniani. Jako katolicy posługujący się hebrajskim jesteśmy mniejszością, zarówno w państwie Izrael, jak i we wspólnocie Kościoła. Czasem mam wrażenie, że żyjemy w takim małym getcie – mówi ks. Neuhaus.

Zdaniem watykańskiego eksperta zbliżający się synod w sprawie Kościoła na Bliskim Wschodzie potraktuje wikariat mówiących po hebrajsku katolików jako wielką pomoc w dialogu z judaizmem.

Sandro Magister dodaje również, że exodus chrześcijan związany jest z "geograficzną elastycznością" terminu "Ziemia Święta", która rozciąga się od terytoriów palestyńskich po części sąsiednich krajów arabskich.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »