W 2007 roku ze względu na "zagrożenie psychiczne" dokonano w tym kraju ponad 112 tys. aborcji, większość w prywatnych klinikach. Niemal co druga usuwająca ciążę kobieta nie miała skończonych 25 lat, 6 tys. miało mniej niż 18 lat, a 500 mniej niż 15. W Barcelonie można usunąć ciążę nawet w siódmym miesiącu.
- Dokument zostanie przyjęty bez poprawek - poinformował premier José Zapatero, mimo apelu wielu środowisk o wykreślenie z projektu chociaż zapisu pozwalającego osobom, które skończyły 16 lat, na aborcję bez zgody rodziców.
- To szaleństwo, głupota i brak odpowiedzialności. Takie prawo godzi w sens istnienia człowieka. Jaki będzie następny krok, odebranie rodzicom praw rodzicielskich? – mówi "Rz" Josep Miró i Arevol, przewodniczący E-Cristians, największej katolickiej organizacji w Katalonii. Nowe prawo skrytykowali również ginekolodzy.
Jednak Mercedes Mirón z platformy Kobiety za Aborcją uważa, że opracowanie nowej ustawy było niezbędne, gdyż na aborcjach dorabiał się jedynie sektor prywatny, bo publiczne kliniki odmawiają jej wykonywania.
Hiszpańskie prawo dotyczące aborcji, istniejące od 1985 roku, dopuszcza ja tylko gdy ciąża była wynikiem gwałtu, zagraża zdrowiu fizycznemu lub psychicznemu matki lub wykryto deformację płodu. Dla walczących o jego zablokowanie ostatnią szansą jest odrzucenie go przez parlament. 17 października, przed głosowaniem w parlamencie, ulicami Madrytu przejdzie wielka manifestacja "W obronie życia, kobiety i macierzyństwa".
MaRo/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
