Według informacji dziennika w akcji bierze udział aż 4,5 tys. funkcjonariuszy, z czego aż 1,5 tys, policjantów poszukuje przybyszów w samych Atenach. Napływ nowej ludności jest dla Greków dużym problemem. - Kraj tonie. Musimy stawić czoła tej inwazji - powiedział minister ds. porządku publicznego Nikolas Dendias. Do pogrążonej w kryzysie Grecji przyjeżdżają nielegalni imigranci głównie z Azji i Afryki, ale również graniczącej z nią Albanii.

 

W ciągu ostatniej dekady do Hellady przyjechało ponad milion osób. Napływ imigrantów wciąż wzbudza gorące dyskusje i liczne kontrowersje. Najlepszym przykładem jest sprawa greckiej trojskoczkini Vouli Papachristou, która obraziła na popularnym portalu społecznościowym przybywających do Grecji Afrykanów. "Przy takiej liczbie imigrantów z Afryki w Grecji przynajmniej komary z Zachodniego Nilu jedzą domowe jedzenie" - napisała sportsmenka, która została wykluczona przez Grecki Komitet Olimpijski.

 

AM