Zdaniem abp. Głódzia kapelana Solidarności dotknęło "doświadczenie Hioba - doświadczenie choroby, samotności, opuszczenia i upokorzenia". - Ks. Jankowski stał się w ostatnich latach negatywnym bohaterem mediów oraz obiektem ataków, pomówień, oskarżeń". Nie stanęli w jego obronie ci, którzy go dobrze znali, z którymi szedł przez najtrudniejszy czas (...) Rozpoczęło się licytowanie słów wypowiedzianych podczas kazań przez księdza prałata, wyrwanych z kontekstu zdań, ich interpretacje – mówił hierarcha w czasie pogrzebu.

Podkreślał też, że zmarły rozpoczął swoją służbę kapłańską w "trudnym okresie zniewolenia i ograniczenia praw kościoła i ludzi wierzących przez komunistyczny system". - Był on jednym z tych młodych kapłanów, dla których tamta sytuacja stanowiła wezwanie i motywowała do zaangażowania się w sprawy społeczne – ocenił metropolita gdański.

Nad trumną ks. Jankowskiego przemawiał m.in. przewodniczący "S" Janusz Śniadek. - W czasach bezprawia, podczas nocy stanu wojennego, uczyniłeś z tej świątyni sanktuarium wolności. Tutaj, w św. Brygidzie Polska zawsze była wolna. Niech ten pokłon przed tobą będzie symbolicznym wyrazem wdzięczności dla wszystkich kapłanów, którzy jak ty, jak błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko prowadzili nas w mrocznych czasach imperium zła drogami prawdy – powiedział.

Do kościoła św. Brygidy weszło ok. 1500 osób. A w pierwszych ławkach zasiedli m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, Marian Krzaklewski, Janusz Śniadek, Andrzej Lepper, Katarzyna i Aleksander Hall, Zbigniew Niemczycki. Reszta z dużej grupy wiernych, którzy chcieli pożegnać ks. Jankowskiego musieli zająć miejsce na placu przed świątynią. Przygotwano tam ławki i telebim. Legendarny kapłan zmarł w poniedziałek. Miał 74 lata. Jego ciało zostało złożone w bocznej nawie kościoła św. Brygidy, którego był wieloletnim proboszczem.

maj/Onet.pl/TVP/Polskie Radio

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »