- Każdy ma prawo do pogrzebu, a my, walcząc o godny pochówek dla bezbronnych dzieci, spełniamy nasz chrześcijański obowiązek – mówi portalowi Fronda.pl przewodniczący komitetu Krzysztof Chańko. Środowy pogrzeb w parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Białymstoku przyciągnął więcej ludzi, niż pierwszy, który odbył się we wrześniu 2009 r.
Najpierw za dusze dzieci została odprawiona Msza św. a później 15 ciałek spoczęło na cmentarzu parafialnym w Dojlidach. - Matki, rodziny dzieci mają prawo do odbierania ciałek dzieci, by godnie je pochować – tłumaczy Chańko. A co z tymi, które zostają w szpitalach? - Są bezczeszczone – mówi nam organizator białostockich pogrzebów - Najczęstszą praktyką szpitali jest palenie zwłok dzieci razem z odpadami szpitalnymi – dodaje.
Komitet Budowy Pomnika Dzieci Nienarodzonych nawiązało współpracę ze szpitalem klinicznym Uniwersytetu Medycznego . - Kobieta po poronieniu powinna podpisać specjalne dokumenty, w których określa, co trzeba zrobić z płodem. Wiele pań zrzeka się jednak martwych dzieci i to, co się z nimi stanie, pozostawia szpitalowi – wyjaśnia białostockiej "Gazecie Wyborczej" dyrektor placówki Bogusław Poniatowski .
Dwa lata temu Międzynarodowa Komisja Teologiczna wydała dokument, "Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu", który papież Benedykt XVI potwierdził bullą "Spes Orandi". Teologowie wyraźnie stwierdzają, że istnieją poważne liturgiczne i teologiczne podstawy do nadziei, że dzieci z poronienia czy aborcji, mimo braku chrztu, dostąpią zbawienia i doświadczą radości oglądania Boga.
"Śmierć dziecka, także nienarodzonego, jest doświadczeniem szczególnie bolesnym dla rodziców. Tym boleśniejsze dla nich może być doświadczenie odmowy pogrzebu dla dziecka, które się nie narodziło i nie było ochrzczone" – czytamy w dokumencie Międzynarodowej Komisji.
mm
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

