Belgia zalegalizowała eutanazję w 2002 r. Od tego momentu liczba wykonanych zabiegów ciągle wzrasta. Interesujące wnioski przedstawili badacze właśnie z Belgii i Holandii. Dali oni lekarzom z Flandrii, którzy podpisali akty zgonów pacjentów pomiędzy czerwcem a listopadem 2007 r., do wypełnia specjalne ankiety.

Ankiety pokazują, że przy 208 przypadkach celowego uśmiercania pacjentów wykorzystano specjalne substancje kończące procesy życiowe, 142 osoby zostały pozbawione życia „na wyraźne życzenie", a 66 osób zabito bez ich zgody (sic!). Badacze zaznaczają, że w większości przypadków eutanazji bez zgody pacjenta, większość chorych miała nadzieję, że lekarze podjęli leczenie, które miało im uratować życie.

Specjalny raport z badań został opublikowany przez  magazyn branżowy „Canadian Medical Journal”. Czytamy w nim m.in., że z większością pacjentów zabitych „bez wyraźnej prośby” (77,9 proc.) nie przeprowadzono wcześniej rozmowy na ten temat. Na dodatek okazuje się że, w przypadku pacjentów, którzy nie domagali się eutanazji a zostali zabici, istniało duże prawdopodobieństwo wyleczenia. Z badań wynika też, że lekarze zaniedbują obowiązek konsultowania swojej decyzji o uśmierceniu pacjenta z drugim medykiem.

mm/Lifesitenews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »