Z powodu braku komponentu niezbędnego do produkcji samochodów, a wytwarzanego na Ukrainie, dwaj giganci motoryzacyjny: BMW oraz Volkswagen zmuszone zostały do wstrzymania produkcji na całym Starym Kontynencie.
Jak czytamy na łamach "Financial Times" europejskie fabryki samochodów obu wspomnianych marek zostały zatrzymane z powodu braku taniego, lecz kluczowego komponentu, jakim jest produkowana w ukraińskich fabrykach uprząż do kabli w aucie.
Bez obecności wspomnianych uprzęży nie można bowiem rozpocząć montażu nawet niekompletnego samochodu. A to właśnie Ukraina odpowiada za piątą część dostaw wspomnianego elementu na cały rynek europejski.
Poza storpedowaniem przez rosyjską inwazję produkcji w ukraińskich fabrykach dodatkowym problemem są też kwestie związane z transportem, a ściślej rzecz ujmując z wyeksportowaniem gotowych już elementów niezbędnych do produkcji samochodów z Ukrainy na Stary Kontynent. Istnieje bowiem znaczny niedobór ukraińskich kierowców ciężarówek, spowodowany obowiązkiem mobilizacyjnym oraz zakazem opuszczania kraju przez mężczyzn w wieku poborowym.
„Jeśli wyślesz z Ukrainy jedną ciężarówkę z dostawą potrzebnego sprzętu, nie masz żadnej pewności czy przekroczy ona polską granicę za trzy godziny, za trzy dni, czy w ogóle zostanie odesłana z powrotem” – załamuje ręce jeden z pracowników koncernu.
To wszystko sprawia, że na skutek rosyjskiej napaści zbrojnej, w dłuższej perspektywie ukraińskiej gospodarce może grozić niebezpieczeństwo przeniesienia produkcji przez czołowe europejskie koncerny samochodowe do innych krajów Starego Kontynentu.
ren/ft.com
