- Dla państwa rodzina to kura znosząca złote jajka. Nie dość, że wpłaca do budżetu pokaźne sumy, to na dodatek inwestuje swoje pieniądze na przyszłość – pisze publicysta „Gościa Niedzielnego” Tomasz Rożek.

Mimo że kryterium ekonomiczne rzadko kiedy ostatecznie decyduje o powiększeniu rodziny, to jednak trudno nie brać go pod uwagę.

Rożek wylicza, że statystyczna rodzina Kowalskich z dwójką dzieci, na ich wykształcenie i utrzymanie wyda w przybliżeniu 440 tys. zł. Z nowym podatkiem, wydając te 440 tys. zł. do budżetu wpłacą podatek dochodowy w wysokości 96-100 tys. zł.

Na co zostaną przeznaczone te pieniądze? - Na bezmyślne łatanie dziury w finansach. Dziury, którą zresztą (politycy – red.) sami wykopali – odpowiada Rożek, który przyznaje, że podwyższony podatek niewątpliwie zwiększa wpływ do budżetu, ale jest rozwiązaniem krótkowzrocznym, bez patrzenia w przyszłość.

A jak się rysuje ta przyszłość? Po lekturze artykułu Rożka niekoniecznie w optymistycznych barwach. Polska już teraz ma jeden z najniższych w Europie współczynników dzietności (na grudzień 2010r. wynosił on 1,4 dziecka). Jesteśmy jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw w Europie. Podniesiony podatek uderzy najbardziej w rodziny wielodzietne, to tak, jak obciążyć bogacza podatkiem za kolejne luksusowe auto – porównuje Rożek.

Więcej o „samobójczym” akcie polskiego rządu w najnowszym numerze „Gościa Niedzielnego”.

eMBe

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »