Sędzia orzekł, że wspólnota nie złożyła na czas wymaganych wniosków o pozwolenie na sprowadzenie Biblii, więc musi je teraz na koszt Towarzystwa odesłać z powrotem.
- To działanie stanowi zaledwie wstęp do ciągle wzrastających restrykcji religijnych wobec Kościoła. Ta sytuacja jest bardzo niepokojąca – komentuje Joel Griffith ze Słowiańskiego Towarzystwa Gospel. Przypomina on, że władze nie pozwalają na sprowadzanie Biblii, ponieważ „elektroniczna wersja jest dostępna w internecie".
- Spójrzcie, co się stało w Egipcie, w jaki sposób wyłączono im internet. Twierdzą, że jest dostępna wersja elektroniczna, ale pojawia się pytanie, ile osób ma dostęp do internetu w tej części świata? Nawet jeżeli możesz zrobić to teraz, nie ma żadnej gwarancji, że będziesz miał zapewniony wstęp jutro - komentuje Griffith, i przypomina, że na internet stać w Uzbekistanie tylko nielicznych.
Literatura religijna jest często konfiskowana podczas policyjnych nalotów, a następnie niszczona. - Rząd obawia się religijnego ekstremizmu. Zwłaszcza, że cześć podlegająca wcześniej Związkowi Radzieckiemu jest zdecydowanie muzułmańska, władza obawia się wszelkich wpływów fundamentalistów. Uważa, że należy kontrolować wszystkich - mówi Griffith.
- Ktokolwiek podejmuje się pracy duszpasterskiej w tej części świata, a zwłaszcza w Uzbekistanie, musi to robić tak dyskretnie, jak to tylko możliwe - relacjonuje Joel Griffith.
Uzbekistan zajmuje 11 miejsce w rankingu Open Doors spośród wszystkich krajów, które dopuszczają się prześladowania chrześcijan.
eMBe/Pkwp.org
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

