Imperialne sny Putina prowadzą znowu poprowadzą Rosję na manowce? Nie udało się podbić Ukrainy armią, więc teraz... Moskwa chce podbić cały świat gospodarką. Brzmi to jak ponury żart, ale Kreml ma już konkretny plan. Zamierza wykorzystać niebywale tanią siłę roboczą. Za marne grosze Rosjanie mają produkować pralki, gumy do żucia i całą masę innych produktów, którymi chcą zalać cały świat.

Wszystko za sprawą głębokiego kryzysu gospodarczego. W Rosji panuje tak wielka bieda, że przeciętny Rosjanin pod względem płacy może już konkurować z Chińczykiem. Takie są sukcesy polityki Putina - wynagrodzenie przeciętnego Rosjanina w przeliczeniu na dolary spadło do niemal połowy średniej płacy w krajach byłego bloku sowieckiego, na przykład Czech.

Kreml chce mimo wszystko wykorzytać sytuację dojmującej biedy. Zamierza przekształcić Rosję w wielką fabrykę -jeżeli nie świata, to przynajmniej swojego regionu. Jak ma to wyglądać w praktyce? Rosyjskie fabryki mają tworzyć fuzję z zagranicznymi firmami i stawać się w ten sposób częścią globalnej siatki gospodarczej. Dzięki wykorzystaniu nieporównywalnie tanich pracowników rosyjskich, ma pozwolić to uczynić z Rosji prawdziwego tygrysa produkcyjnego. 

Czy skończy się to sukcesem, czy raczej kolejną spektakularną porażką, zobaczymy już wkrótce...

ol/Forsal.pl, Fronda.pl