Lider Nowoczesnej Ryszard Petru nawołuje Polaków do wyjścia na ulice i protestów przeciwko rządowi PiS. "Ulica poprzez presję społeczeństwa obywatelskiego może zablokować te decyzje. Musi być sygnał, że społeczeństwo się budzi i jest przerażone tym, co się dzieje". Wszystko za sprawą zmian w Trybunale Konstytucyjnym. 

Petru w rozmowie w TVN24 mówił: "Uważam, że aby zatrzymać ten marsz to trzeba popierać taki inicjatywy jak Komitet Obrony Demokracji i tylko przez działania na ulicach możemy dać sygnał. Im więcej nas będzie, tym łatwiej dać sygnał PiS-owi i Jarosławowi Kaczyńskiemu, że idą za daleko. Ulica poprzez presję społeczeństwa obywatelskiego może zablokować te decyzje. Musi być sygnał, że społeczeństwo się budzi i jest przerażone tym, co się dzieje". 

Jakież to śmieszne że jeden z największych banksterów III RP chce wyjść na ulice i protestować. Żałosne, tak samo jak wypowiedź Petru odnośnie wczorajszego orędzia Prezydenta Andrzeja Dudy: "Prezydent w ogóle nie odniósł się do wyroku TK i wszystko na to wskazuje, że nie ma zamiaru przyjmować ślubowania od trzech zgodnie z prawem i konstytucją powołanych sędziów. (…) Sytuacja jest bardzo jasna i prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowania od tych sędziów, inaczej łamie konstytucję. Prezydent naraża się na poważne konsekwencje w przyszłości, łącznie z Trybunałem Stanu.".

A swoją drogą to ostanie protesty KODu na ulicach wyglądały na dość .... nieliczne. Ilu protestantów było? 10-20?

mm/tvn24