Nie jest prawdą, że rodziny, które mają dwójkę lub więcej dzieci nie otrzymają pieniędzy. PO, które w ciągu 8 lat nie zrobiło nic w sprawie kryzysu demograficznego, nieumiejętnie sabotuje prace rządu.
Szeregu manipulacji medialnych dopuszczają się politycy Platformy Obywatelskiej, krytykując program wspomagania rodzin. Próbują oni podburzać społeczeństwo i dzielić rodziny. Argumentem ma być sugestia, że w rodzinie jedno z dzieci pieniędzy nie otrzyma. Ma to budzić zazdrość i zawiść rodzeństwa.
Fakty są natomiast takie, że rodzina, która posiada dwójkę, trójkę czy więcej dzieci dostanie pieniądze, które przeznaczy na wszystkie dzieci, a nie wybrane. Widocznie posłowie PO albo dzieci nie mają, albo nie wiedzą o czym mówią, bowiem w normalnych rodzinach nie jest możliwe, aby rodzice faworyzowali jedno kosztem innego, skąpiąc mu np. pieniędzy na edukację czy zdrowie.
Tak więc premiowane są te rodziny, które przyczyniają się do zastępowalności pokoleń. Tak trudno to zrozumieć? Jeszcze bardziej premiowane są te rodziny, które są zdrową tkanką narodu – wielodzietne, otwarte na życie i stanowiące istotne świadectwo we współczesnym świecie. To rzeczywiście musi wzbudzać złość i irytację ugrupowania, które przez lata promowało hurtową aborcję – czyli in vitro, gender i homoseksualizm.
Jeszcze bardziej zdumiewające są głosy opozycji, które krzyczą, że rząd oszukał obywateli, że powinno być wypłacane 500 zł na każde dziecko, bądź także rodzinom z jednym dzieckiem. To już schizofrenia. Jednego dnia krzyczą, że program zrujnuje budżet, drugiego – chcą rozdawnictwa w całej okazałości. Wypłacanie pieniędzy jak leci jest właśnie rozdawnictwem, co koalicja PO-PSL uskuteczniała przez dwie kadencje.
Tomasz Teluk
