Jedna z ustaw Lecha Kaczyńskiego dotyczy świadczeń dla osób represjonowanych w latach 1939-56 przez Związek Sowiecki. Sybiracy są zaniepokojeni, ponieważ prace nad projektem opóźniają się. Zdaniem opozycji, prace toczą się bardzo powoli, ponieważ nie ma żadnego zainteresowania tymi projektem ze strony obecnej Kancelarii Prezydenta. Posłowie PO twierdzą, że jeszcze nie oszacowano, jakie konsekwencje będzie miała nowa ustawa dla budżetu państwa.
Projekt utknął w jednej z sejmowych podkomisji. Tadeusz Chwiedź, prezes Związku Sybiraków (ZS), informuje, że rozmawiał już na ten temat z posłem Sławomirem Piechotą (PO), przewodniczącym Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (PSR). - Najbliższe posiedzenie komisji ma się odbyć 29 kwietnia. Sybiracy są bardzo zniecierpliwieni i oczekują nadania biegu legislacyjnego projektowi ustawy o świadczeniach substytucyjnych osobom deportowanym do Związku Sowieckiego. Dostrzegamy obecnie, że inne ofiary represji, na przykład skierowani na przymusowe prace do III Rzeszy, otrzymują świadczenia - informuje Chwiedź.
Jak zaznacza dla sybiraków, "którzy cierpieli najdłużej i najbardziej, nie ma nic". - Żadnych odszkodowań pomimo zapewnień ze wszystkich stron, że nam coś się należy i nasze roszczenia są usprawiedliwione. Niestety, ustawy jak nie było, tak nie ma - ubolewa szef ZS.
Poseł PO Sławomir Piechota nie potrafi powiedzieć, czy i kiedy odbędzie się drugie czytanie projektu. - Szukamy w rozmowach z rządem możliwości, żeby takie przedsięwzięcie sfinansować – tłumaczy. Podkreśla, że cały czas barierę stanowi skala środków potrzebnych na realizację ustawy. - Jeżeli miałyby być uruchomione te pieniądze, to nasuwa się pytanie podstawowe: Czy aby najważniejszym w tej chwili problemem środowiska sybiraków jest świadczenie substytucyjne, czy na przykład - jak oni postulują - uznanie statusu kombatanta dla każdego, kto był na Syberii? - zastanawia się szef Komisji.
Zdaniem opozycji zatrzymanie prac nad projektem to efekt braku woli dla jej uchwalenia ze strony prezydenta Komorowskiego. - Kancelaria Prezydenta nie wyznacza osoby, która by reprezentowała prezydenta przy pracach nad projektem. W takim wypadku zgodnie z regulaminem nie możemy ich rozpatrywać - zaznacza Stanisław Szwed, wiceprzewodniczący komisji PSR. Zdaniem posła jest to celowy zabieg, który ma zablokować ustawę. - Prezydent ma dwie możliwości: albo kontynuować prace rozpoczęte przez swojego poprzednika, albo wycofać się z tego, ponieważ są to projekty jeszcze przed drugim czytaniem - konkluduje Szwed.
Na pytanie, czy i kiedy prezydent Bronisław Komorowski wyznaczy przedstawiciela na posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia ustawy, Kancelaria Prezydenta odpowiada krótko: nie wiadomo.
żar/Naszdziennik.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

