- Podstawowa kwestia to bezpieczeństwo, ale należy unikać sytuacji, w której obywatele mogliby poczuć nadmierną ingerencję władzy w ich życie prywatne - stwierdził Paweł Soloch, odnosząc się do założeń ustawy antyterrorystycznej.
 
 
 
 Jak poinformował we wtorek w audycji "Salon polityczny Trójki" minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, projekt tzw. ustawy antyterrorystycznej, którego założenia zostały ostatnio zaprezentowane, trafi do Sejmu w maju.

Projekt wprowadza możliwość zatrzymania podejrzewanego o terroryzm nawet na 14 dni - za zgodą sądu. Dziś zatrzymać można na 48 godzin, a na rozpoznanie wniosku o areszt sąd ma dodatkowe 24 godziny. 

W projekcie znajduje się też zapis pozwalający na prowadzenie przeszukań i zatrzymań podejrzanych o terroryzm przez całą dobę, bez ograniczeń czasowych. Dziś rewizje, przeszukania i zatrzymania są możliwe w godzinach od 6 do 22.

Zmianie miałyby ulec też zasady funkcjonowania telefonów prepaid, które dziś są anonimowe. Miałby istnieć obowiązek sprzedawania ich tylko za okazaniem dokumentu tożsamości, aby wiedzieć, kto się nimi posługuje, w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa.

Paweł Soloch zapytany we wtorek w TOK FM, czy prezydent Andrzej Duda poprze ustawę antyterrorystyczną odpowiedział, że "prezydent będzie to oceniał, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oczywiście swoją opinię też przedstawi".

- Zwracam uwagę, że twórcy tej ustawy też mówili, że nie wykluczają poprawek - dodał.

- Przypomnę, że niektóre rozwiązania w tej ustawie, takie jak kontrola zakupu pre-paidów są powszechnie stosowane w krajach zachodnich. Tam nikt nie kupuje anonimowo telefonu komórkowego w kiosku - powiedział szef BBN.

Zaznaczył, że przygotowanie ustawy związane jest z wydarzeniami, które mają mieć miejsce w Polsce - Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO. Według niego, jak każda ustawa w dziedzinie bezpieczeństwa, i ta ustawa może być potem modyfikowana.

Soloch ocenił, że krytyka wobec ustawy jest nadmierna, niemniej w głosy te należy się bardzo uważnie wsłuchiwać i brać po uwagę.

- Powinniśmy unikać takiej sytuacji, nie tylko żeby dochodziło do realnego nadużycia władzy - co wydaje mi się, że w świetle zapisów tej ustawy nam nie grozi - ale poczucia wśród obywateli, że władza nadmiernie ingeruje w życie prywatne, czy życie indywidualne obywateli, co rodzi nieufność do państwa - wskazał.

Dodał, że trzeba budować takie środki zaufania, łącznie z modyfikacjami przepisów, "żeby to zaufanie jednak podtrzymywać, czy budować".

wbw/Polskie Radio - IAR