"Mała grupka wyszkolona przez mafijny układ w Polsce próbuje wprowadzić podobny, bandycko-mafijny system na Białorusi" – można było przeczytać w biuletynie Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej (USOPAŁ), do którego dotarła „Rzeczpospolita”. W dokumencie znajduje się także starszy list współpracującego z białoruską władzą byłego szefa ZPB Tadeusza Kruczkowskiego, który zarzuca Borys sprzeniewierzenie środków, jakie organizacja otrzymuje z Polski.

– Kruczkowski w 2005 r. za działalność na szkodę Polski dostał piętnastoletni zakaz wjazdu na teren naszego kraju – przypomina poseł PiS Jan Dziedziczak z Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

Zdaniem współpracownika Jana Kobylańskiego, kpt Zbigniewa Sulatyckiego, polonijny milioner nie wiedział o materiałach, które na temat liderki polskiej mniejszości na Białorusi rozesłała USOPAŁ. I rzeczywiście, może on nie być inicjatorem publikacji. Sulatycki broni jednak także Kruczkowskiego. - Nie powinno być tak, że Polakowi, nawet jeżeli by był współpracownikiem KGB, zabrania się wjazdu do kraju. - przekonuje.

– W grę wchodzą białoruskie służby specjalne, które chcą nastawić Polonię przeciwko Andżelice Borys – uważa poseł PiS Andrzej Dera.

 

sks/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »