Po kradzieży oryginalnego krzyża w anonimowym liście, o którego autorstwo podejrzewa się złodzieja, napisano, że działania rządu na rzecz zachowania krzyża były złamaniem Konstytucji, a na miejscu pamięci zamiast krzyża należy postawić pomnik niereligijny.
W okolicy środy i czwartku pojawił się tam krzyż prawie identyczny, jak ten skradziony. Szybko jednak dostrzeżono różnice, gdyż nowy był świeżo malowany, nie miał śladów widocznych na starym i był o 15 centymetrów dłuższy. Zdaniem Lindy Slater, rzeczniczki Rezerwatu Narodowego Mojave, nowy krzyż nie był objęty orzeczeniem Sądu Najwyższego.
- Technicznie rzecz biorąc był tu nielegalnie. W parku obowiązują przepisy dotyczące stawiania pomników. Nie można sobie przyjść i postawić pomnika członkowi rodziny – powiedziała.
Przed kradzieżą krzyż w rezerwacie stał się przedmiotem batalii Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich (ACLU) przeciwnej obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej, Sąd Najwyższy zdecydował jednak, że krzyż nie narusza Konstytucji.
MJ/Lifesitenews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

