W amerykańskim stanie Ontario dzieci mogą być odbierane rodzicom za sprzeciw... wobec ideologii gender. Liberalna ustawa, która w ocenie konserwatywnych ekspertów to prawdziwy ideologiczny taran LGBT, przeszła właśnie drugi stopień procesu legislacyjnego.
Projekt ustawy zakłada, że "tożsamość płciowa" oraz "wyrażanie płci" zostaną uznane za czynniki ważne przy ocenie realizowania interesu dziecka w procesie wychowawczym. Ustawa usuwa też zapisy mówiące o wierze religijnej rodziców, skupiając się wyłącznie na "wyznaniu" samego dziecka.
W ocenie konserwatywnych krytyków to mieszanka wybuchowa, mogąca uderzyć w rodziny chcące chronić swoje dzieci przed manipulacją wpływowych zboczeńców spod znaku LGBT. Michael Coteau, liberalny polityk stojący za ustawą, mówi między innymi o sprzeciwie rodziców wobec "tożsamości płciowej" wyrażanej przez dziecko jako sprawie potencjalnie naruszającej prawa dziecka.
"Rozważyłbym jako formę nadużycia to, gdy dziecko identyfikuje się w pewien sposób, a opiekun mówi nie, trzeba to robić inaczej. Jeżeli to jest nadużycie, jeżeli to mieści się w deifinicji, to dziecko może zostać usunięte z takiego środowiska i umieszczone tam, gdzie takie nadużycie się zakończy" - stwierdza.
Czy to oznacza, że rodzice w stanie Ontario nie będą mogli walczyć z chorobliwą dewiacją dziecka, które wskutek na przykład szkolnej lub internetowej indoktrynacji ideologią LGBT będzie chciało "zmienić" płeć mogą być karani odebraniem tego dziecka? Jeżeli ustawa ostatecznie przejdzie, tak właśnie może być.
kk/life site news
