- Wszystkie obiekty [z polskiego muzeum w Auschwitz] rzeczywiście otrzymaliśmy na podstawie długoterminowego wypożyczenia, ale nie spodziewaliśmy się, że kiedykolwiek będziemy je musieli zwracać – napisał w cytowanym przez „Rz” artykule dla „Washington Post” Martin Smith, współtwórca i były dyrektor Muzeum Holokaustu.

 

Sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna, jak mogłoby to wyglądać po lekturze artykułów w polskich mediach. - Nie jest tak, że muzeum nie chce zwrócić baraku. W tej chwili rozważane są różne warianty tego, w jaki sposób doprowadzić do zwrócenia części naszej ekspozycji bez zbędnego demontażu – mówi portalowi Fronda.pl Piotr Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

 

Z lektury „Rz” wynika, że waszyngtońskie muzeum nie odpowiada na kolejne pisma z Polski i mobilizuje środowiska żydowskie. Głos w sprawie zabrał m.in. najsłynniejszy amerykański ocalały z zagłady Elie Wiesel, według którego barak powinien zostać w USA. W gazetach pojawiły się zaś sugestie, że Polacy jako współodpowiedzialni za Holokaust nie zasługują na to, aby opiekować się obiektem.

 

- Proszę zauważyć, że większość tych komentarzy, jakie pojawiły się w amerykańskich mediach nie są komentarzami Muzeum Holokustu. To są komentarze różnych ludzi, którzy w przeszłości mniej lub bardziej byli związani z tym tematem, ale nie są to komentarze dyrekcji. My z nią nadal współpracujemy, gdyż zależy nam na takim dokonaniu zwrotu, by nie zdemontować sensu narracji wystawy – mówi portalowi Fronda.pl Cywiński.

 

I dodaje, że tak dosłownie brzmiącego cytatu, jak to ukazało się w polskich mediach (jakoby Polacy nie zasługiwali na opiekę nad obiektami związanymi z Holokaustem – red.), w prasie amerykańskiej nie znalazł. - To wyraźne zaostrzenie, a co więcej – zaostrzenie intencjonalne – komentuje.

 

- O takie rzeczy nie wypada się kłócić. Mam nadzieję, że konflikt zostanie szybko rozwiązany – powiedział w rozmowie z „Rz", były więzień Auschwitz prof. Israel Gutman z jerozolimskiego instytutu Yad Vashem, który jest zażenowany całym sporem.

 

Co się jednak stało, że do niego doszło? - Po prostu w pewnym momencie w Polsce zmieniło się prawo normujące współpracę między muzeami, co utrudniło, a w wręcz uniemożliwiło przedłużanie umów zawieranych na wcześniejszych warunkach. Teraz musimy znaleźć rozwiązanie tej sytuacji – w jaki sposób sprowadzić barak bez zniszczenia narracji wystawy – tłumaczy Cywiński. I zapewnia, że trwają dyskusje z Muzeum Holokaustu jak to zrobić.

 

Marta Brzezińska