- Ochrona swobody wypowiadania się na temat religii jest szczególnie ważna, ponieważ ludzie odmiennych wyznań siłą rzeczy mają inne poglądy na kwestie religijne. Te różnice powinny się spotykać z tolerancją, a nie z ograniczaniem dialogu - tłumaczyła w poniedziałek szefowa amerykańskiej dyplomacji.
USA sprzeciwiają się stawianiu religii w negatywnym świetle, a także dyskryminacji ludzi ze względu na wyznanie. Ustanowienie przepisów chroniących religie przed zbyt szeroko rozumianym "zniesławieniem" nie jest dobrą metodą walki z tymi zjawiskami, uderza bowiem w wolność słowa.
Jest to poniekąd odpowiedź na żądania Organizacji Konferencji Islamskiej, zrzeszającej 56 państw muzułmańskich, która chce przeforsować na forum oenzetowskiej Rady Praw Człowieka rezolucję potępiającą zniesławianie religii.
- Przekonanie, że religia może zostać zniesławiona i że każdy krytyczny komentarz na jej temat może być uznany za pogwałcenie praw człowieka, według nas narusza podstawową zasadę wolności słowa - wtórował Clinton Michael Posner, zastępca sekretarza stanu USA ds. praw człowieka.
Departament Stanu USA opublikował doroczny raport na temat wolności religijnej na świecie. Podobnie jak w poprzednich latach, dokument krytykuje Arabię Saudyjską, Birmę, Chiny, Erytreę, Koreę Północną, Sudan oraz Uzbekistan za naruszanie wolności religijnej.
MaRo/PAP/Wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
