W przeddzień manifestacji Mszę św. w Narodowym Sanktuarium w Waszyngtonie koncelebrowało 5 kardynałów, 40 biskupów razem z 350 księżmi. Modlono się m.in. za ofiary aborcji. Od 1973 roku w USA zginęło około 50 milionów nienarodzonych dzieci. Z okazji kolejnego „Marszu dla Życia” przeprowadzono też badania pokazujące stosunek Amerykanów do aborcji. Tegoroczne wyniki pokazują, że coraz więcej mieszkańców USA zbijanie nienarodzonych dzieci uważa za „moralne zło”.
- Ameryka zwraca się w kierunku życia – twierdzi Najwyższy Rycerz Carl Anderson z organizacji pro-life Rycerze Kolumba. - Współczesna technologia pokazuje jasno, że nienarodzone dziecko jest w pełni istotą ludzką – tłumaczy. - Rzeszom Amerykanów coraz bardziej przeszkadza dziedzictwo aborcji zapoczątkowane wyrokiem Sądu Najwyższego w sprawie Roe kontra Wade – wskazuje Anderson.
Nieco ponad połowa (58 proc.) przedstawicieli młodego pokolenia uważa, że aborcja jest złem. Tak samo twierdzi 51 proc. Przedstawicieli tzw. powojennego wyżu demograficznego, czyli ludzi w wieku od 45-64 lat. Złem nazywa aborcję 60 proc. tzw. pokolenia X (od 30 do 44 lat).
Sondaż został przeprowadzony na zlecenie świeckiego zakonu Rycerzy Kolumba, a przeprowadził go Instytut Opinii Publicznej Zgromadzania Księży Marianów z USA. Ankietowani pytani byli drogą internetową od 23 grudnia 2009 roku do 4 stycznia 2010 r. W badaniu udział wzięło 2243 dorosłych Amerykanów.
mm/Christianpost.com/CNA
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

