Według Associated Press i "New York Times" kandydaci Partii Demokratycznej w listopadowych wyborach wykorzystują kwestię aborcji w walce ze swoimi rywalami. Kilka dni temu Republikanin Carl Paladino, który powiedział, że sprzeciwia się zabiciu dziecka poczętego podczas gwałtu, został brutalnie zaatakowany w spocie aborcjonistów, w którym został przedstawiony jako osoba, która chce karać więzieniem zgwałcone kobiety. – Stało się jasne, że mamy najbardziej sprzeciwiającego się „prawu do wyboru” kandydata, jakiego kiedykolwiek widział ten stan - powiedziała Mary Alice Carr z NARAL Pro Choice New York, która wspiera kandydata Partii Demokratycznej.

W niedawnej debacie znany obrońca życia, Republikanin Joe DioGuardi, został publicznie przepytany na temat swoich poglądów przez swego oponenta z Partii Demokratycznej. Również kandydat na prokuratora generalnego stanu Nowy Jork, Demokrata Eric Schneiderman, podczas wiecu w Albany poruszył kwestię aborcji. Stwierdził on, że będzie „bezwzględnie bronił” prawa do aborcji. Dodał również, że w wieku 17 lat pracował w klinice aborcyjnej. Schneiderman jest popierany przez Planned Parenthood.

Amerykańscy komentatorzy zwracają uwagę, że Demokraci poruszają kwestię aborcji, by odejść od spraw ekonomicznych i kryzysu, z którym nie radzi sobie administracja Baracka Obamy. Jednak również prawica w USA podejmuje chętnie problem zabijania dzieci nienarodzonych. Prawie połowa działaczy ruchu Tea Party uważa Pismo Święte za bezpośrednio natchnione przez Boga, a także sądzi, że państwo za mało zajmuje się kwestiami religijnymi.

Ł.A/CNA

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »