Szpital amerykańskiej marynarki wojennej w Walter Reed zakazał pacjentom przyjmowania przedmiotów religijnych, w tym Biblii, książeczek do nabożeństwa czy różańców. Rozporządzeniem tym zostali objęci zarówno kapelani, jak i krewni chorych żołnierzy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, w obronie żołnieży stanęli politycy i chrześcijańskie organizacje. Przełomowa okazała się mowa w Izbie Reprezentantów republikańskiego polityka Stevego Kinga. „ To oznacza, że nie wolno przynosić Biblii do szpitala I czytać jej swojej córce czy synowi, albo mężowi bądź żonie. To oznacza, ze duchowny, który przyjdzie do umierającej osoby, nie będzie mógł przynieść Eucharystii i dać Ostatniego Namaszczenia. To jest niewyobrażalne”- mówił. Dopiero po naciskach grup religijnych i politycznych  dyrektor szpitala zmuszony był odwołał antyreligijne zakazy.



Niedawno  administracja Baracka Obamy doprowadziła do tego, że w amerykańskiej armii mogą służyć otwarci homoseksualiści. W grudniu 2010 roku Obama uchyluł politykę amerykańskich sił zbrojnych, polegającej na zasadzie: „Nie pytaj, nie mów”(DADT – Don't ask, don't tell), która wymagała by homoseksualiści ukrywali swoją orientację seksualną, a dowódcy nie zajmowali się nią. Teraz dowództwo armii amerykańskiej zdecydowało nawet, że kapelani wojskowi mogą błogosławić związki gejowskie na terenie obiektów wojskowych oraz poza nimi.

 

„Na całym świecie religia rozkwita na ulicy oraz w kuluarach władzy. Od Rosji przez Turcję po Indie narodami, które w zeszłym wieku zerwały z religią- czy nawet usiłowały ją wyplenić- obecnie kierują otwarcie religijny przywódcy. […] Wszędzie niemal, gdzie się spojrzy- od przedmieść Dallas, przez slumsy Sao Paulo, po zaułki Bradford- można zaobserwować powrót religii do życia publicznego”- pisze duet  Micklethwait/ Wooldridge z pisma „The Economist” w swojej słynnej książce „Powrót Boga”. USA jest najlepszym przykładem, że chrześcijaństwo znów zaczyna odgrywać znaczącą rolę w USA. Maistream Partii Republikańskiej walczy o cywilizacje życia a politycy biorący udział w wyścigu do Białego Domu szczycą się swoją religijnością. My możemy tylko pomarzyć o tak jawnych chrześcijanach-politykach w Polsce. Czasy, gdy agresywny laicyzm wypierał z przestrzeni publicznej symbole religijne mija bezpowrotnie. Nawet w przypadku drzewka bożonarodzeniowego Amerykanie sprzeciwili się tępej poprawności politycznej. Niedawno tak silnych protestów nie było słychać. Próba usunięcia Biblii ze szpitala wojskowego jest jednym z ostatnich podmuchów jakobinizmu, który nigdy nie był zbyt popularny w USA. Widać to również po słabnącej sile „mesjasza” Obamy. Jednak próba usunięcia Pisma Świętego z takiego miejsca jak szpital pokazuje jak pełni nienawiści są ludzie, którzy nie mogą znieść Jezusa i nie nienawidzą pięknych wartości chrześcijańskich. Ta sytuacja pokazuje również Polakom, że nie mogą oni iść na żadne kompromisy z polskimi laicystami. Może nas czekać to samo co dzieje się w USA. A my niestety nie mamy prężnych i zamożnych świeckich chrześcijańskich organizacji, które trzymałyby w garści czołowych polityków.  

 

Łukasz Adamski