Przez jednych uwielbiany, przez innych znienawidzony. Pałac Kultury i Nauki, "dar" od bratniego narodu sowieckiego, obchodzi dziś 55. urodziny. - Będzie trwał tak jak miłość do dziecka; Będzie trwał tak jak przyjaźń radziecka' – pisał o budynku Jan Brzechwa.

22 lipca 1955 roku, w rocznicę ogłoszenia manifestu lipcowego, Pałac został oddany do użytku. Premier Józef Cyrankiewicz otwierając Pałac im. Stalina mówił, że budynek "zaczął promieniować nad Warszawą". Pozłacane nożyczki, którymi Cyrankiewicz przeciął wstęgę, znajdują się w pałacowych zbiorach.

Choć w pierwszym dniu udostępnienia Pałac odwiedziło 20 tysięcy osób, warszawiacy nie odnosili się do niego w ten sam sposób, co oficjele. Mieszkańcom nie podobał się jego wygląd oraz ideologiczne przesłanki jego budowy. Był on bowiem symbolem obcego zniewolenia Polski.

W niedługim czasie po otwarciu PKiN wśród warszawiaków rozpowszechniła się zagadka: "Jakie jest najpiękniejsze miejsce w Warszawie? 30. piętro PKiN, bo stamtąd nie widać Pałacu Kultury" oraz˙przyśpiewka, na melodię hymnu narodowego: "Co nam obca przemoc dała, nocą rozbierzemy".

Pałac Kultury do dziś wzbudza emocje. Przez niektórych uważany jest za symbol Warszawy, budynek świetnie wpisujący się w jej architekturę i styl. Dla nich Warszawa łączy się nieodwołalnie z Pałacem Kultury.

Jednak duża część społeczeństwa wciąż patrzy na pałac jako na element obcy w mieście. - My nawet nie zdobyliśmy się na to, by po 1989 roku wysadzić w powietrze Pałac Kultury i Nauki. A II Rzeczpospolita potrafiła zerwać symboliczną więź z czasami niewoli i zburzyć cerkiew, która należała do najpiękniejszych w cesarstwie rosyjskim i stała na obecnym placu Józefa Piłsudskiego. Nie powinniśmy tolerować w stolicy budowli, która była świadomie zaplanowana jako symbol sowieckiego panowania nad Polską - mówił w wywiadzie Janusz Kurtyka, tragicznie zmarły prezes IPN.

O zburzenie Pałacu Kultury i Nauki apelował także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. - Pałac powinien być zburzony, a w jego miejsce trzeba posiać trawę i wykopać staw – mówił polityk. Jednak Pałac zostanie już na zawsze częścią stolicy Polski. W 2007 roku PKiN został wpisany do rejestru zabytków. Decyzja ta wywołała wiele kontrowersji. Konserwator uznał jednak, że "wartości poznawcze tego obiektu są na tyle duże, że zasadne jest wpisanie PKiN do rejestru zabytków".

żar/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »