43-letnia Debbie Amos aż do szóstego miesiąca ciąży nie miała świadomości, że po raz czwarty znalazła się w stanie błogosławionym – pisze "Dziennik". A nie było to pierwsze dziecko, które pojawiło się w jej rodzinie niespodziewanie.
Najpierw Debbie leczyła się na niepłodność. Gdy urodziła syna, dziś już 19-letniego Glena, postanowili z mężem nie mieć już więcej dzieci. Gdy pojawiła się następna dwójka, kobieta zdecydowała się na zabieg, który miał dać jej pewność, że więcej w ciążę nie zajdzie. Poddała się sterylizacji, która daje jednak zaledwie 99 procent pewności. Właśnie ten 1 procent szans wykorzystał mały Connor.
Dziecko przyszło na świat dokładnie tydzień temu. Teraz rodzice cieszą się z jego narodzin. - Poczuliśmy wielką ulgę na wieść, że nasz syn jest zdrowy. Nie przeprowadzałam żadnych badań i późno zorientowałam się, że jestem w ciąży a do tego jeszcze mój wiek stanowił dodatkowe zagrożenie – mówi mama chłopca.
Lekarze podejrzewają, że mogło dojść do zapłodnienia dlatego, że kobiecie odrosły jajowody. Debbie Amos, która przyznaje, że nie żałuje niespodziewanej ciąży, ma inne wytłumaczenie: - Może po prostu pisane mu było się tu pojawić – mówi.
AJ/Dz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

