W pewnym momencie dostaje sms: "Jane (imię zmienione), jesteś mamą. Proszę, wybierz życie dla swojego dziecka. Chcemy Ci pomóc! Tara".

Tak rozpoczęła się krótka wymiana wiadomości, które ostatecznie doprowadziły młodą matkę do porzucenia zamiaru aborcji i opuszczenia kliniki Planned Parenthood.

Tara Shaver, działaczka pro life, otrzymała telefon od kobiety o imieniu Gloria, która wyznała jej, że dziewczyna jej wnuka jest zmuszana do aborcji. Dała jej numer telefonu do matki dziewczyny i poprosiła o interwencję. Kobieta nie chciała rozmawiać z Tarą.

Wtedy obrończyni życia skontaktowała się bezpośrednio z Jane. Odpowiadała na jej pytania, a nawet pokazała zdjęcie dziecka w szóstym tygodniu ciąży (w takim samym, jak dziecko Jane). Poradziła dziewczynie, aby zażądała zdjęcia USG swojego dziecka.

- Mogę zobaczyć zdjęcie i powiedzieć im, że nie chcę tego zrobić? – pytała w sms-ie Jane.

- Tak, nie musisz robić niczego, czego nie chcesz. Możesz teraz po prostu stamtąd odejść – przekonywała ją Tara.

- Moi rodzice mi nie pozwolą – odpisała Jane.

Tara próbowała ją przekonać, że nie musi robić niczego, czego nie chce. Przypominała, że jej dziadkowie i chłopak nie chcą, aby zabiła to dziecko i będą ją wspierać, jeśli je urodzi. Jane zapytała, czy Tara pomoże jej w adopcji.

- Przyjdę spotkać się z tobą! Porozmawiajmy, zanim podejmiesz ostateczną decyzję. Nie ma pośpiechu – odpowiadała obrończyni życia.

- Proszę, przyjdź teraz – napisała Jane.

- Za kilka minut czekam na zewnątrz – zdecydowała Tara.

Wreszcie kobieta mogła spotkać się z nastolatką i dać jej wsparcie, jakiego potrzebowała. Ojciec Jane przyjechał do kliniki, aby zabrać córkę do domu. Tara pojechała za nimi, aby mieć pewność, że dziewczyna otrzyma od niego wsparcie.

- Jesteśmy z ciebie bardzo dumni. Jesteś moją bohaterką! Twoje dziecko na pewno też jest dumne! - wysłała ostatnią wiadomość Tara.

Wydarzenie to podkreśla, na jak wielką skalę występuje zjawisko przymuszania do aborcji, jak niepokojąca jest jego częstotliwość – podsumowuje Troy Newman, szef Operation Rescue. - Kliniki aborcyjne, takie jak Planned Parenthood, są zbyt skłonni do wykorzystywania kobiet w trudnej sytuacji, aby na nich zarobić. Trzeba zrobić wszystko, aby dotrzeć z informacją do kobiet przymuszanych do aborcji. Dziękuję Bogu za miłość babci tego chłopca i Tary Shaver, które zapobiegły tragedii.

eMBe/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »