- Będziemy rzeczywistą opozycją w Parlamencie Europejskim – mówi rzecznik prasowy UKIP Gawain Towler. - Nowa frakcja Konserwatystów, która ma program antyfederalistyczny, jest w rzeczywistości częścią wielkiej koalicji, której członkowie idą w tym samym kierunku – dodał polityk.
Licząca 13 posłów reprezentacja UKIP oraz 9-osobowa grupa polityków LN będą stanowić trzon 30-osobowej frakcji Europa na rzecz Wolności i Demokracji. Będzie to prawdopodobnie najbardziej sceptyczne wobec Unii Europejskiej stronnictwo w PE. UKIP, która w tegorocznych wyborach uzyskała 16,5 proc. głosów, od lat otwarcie wypowiada się za wystąpieniem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Podobnie jak wszystkie inne partie, które wejdą w skład nowej frakcji (prócz Ligi Północnej), sprzeciwia się także Traktatowi Lizbońskiemu. Pozostali członkowie ugrupowania pochodzą z Danii, Grecji (po dwóch), Finlandii, Francji, Holandii i Słowacji (po jednym). Są członkami głównie ugrupowań narodowo- i chrześcijańsko-konserwatywnych.
W poprzedniej kadencji PE uniosceptyków reprezentowała frakcja Niepodległość i Demokracja (należała do niej początkowo Liga Polskich Rodzin), z rezerwą do Unii Europejskiej podchodziła także część frakcji Unia na rzecz Europy Narodów (jej członkiem było Prawo i Sprawiedliwość). Po czerwcowych wyborach część partii wchodzących w skład tych frakcji, w tym PiS, utworzyło z brytyjskimi Konserwatystami własne ugrupowanie (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), inne wypadły słabo w elekcji. Doprowadziło to do sytuacji, w której obie frakcje nie miały wystarczającej ilości posłów (20 z 6 krajów), by utrzymać swój status w Brukseli i Strasburgu. Tymczasem nowe stronnictwo spełnia warunki stawiane grupom powstałym w obecnej kadencji, czyli konieczność posiadania 25 posłów z 7 krajów. Jeśli nic się nie zmieni, EWD będzie najmniejszą z siedmiu frakcji w Europarlamencie.
sks/BBC
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

