Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans dał polskim władzom czas do poniedziałku na rozpoczęcie rozwiązywania problemów, które narosły wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli rząd Beaty Szydło tego nie zrobi, Unia Europejska rozpocznie działania zmierzające do drugiej fazy procedury praworządności.
Zdaniem Adama Bielana stanowisko Komisji Europejskiej jest pokłosiem błędnej decyzji sprzed kilku miesięcy, gdy KE rozpoczęła całą procedurę. - Wszyscy wiemy, że to ślepa uliczka dla KE. Na jej końcu jest głosowanie w Radzie Europejskiej, które KE przegra, choćby po deklaracji premiera Wiktora Orbana - powiedział wicemarszałek Senatu. Podczas głosowania w Radzie Europejskiej musi być jednomyślność. Wiktor Orban już wcześniej zadeklarował, że zagłosuje przeciwko niej.
Bielan zwrócił uwagę, że wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans stara się znaleźć wyjście z twarzą z sytuacji. Jego zdaniem jest to też element nacisku na polskie władze. - Tego rodzaju stopniowanie napięcia nie pomaga rozwiązać konfliktu w Polsce. Utwardza opozycję, zmniejsza prawdopodobieństwo zawarcia kompromisu. Z całą pewnością KE ma dużo więcej realnych problemów z którymi powinna się zająć, w tym m.in. problem uchodźców - wyjaśnił gość Jedynki.
kad/polskie radio
